Ważne dla osób prowadzących działalność gospodarczą. Ich sytuacja zmieni się od początku roku

Nowy rok dla prowadzących mikrofirmy będzie oznaczał sporą zmianę. Na szczęście – zmianę na lepsze


O czym przeczytasz?

Nowe przepisy pomogą przedsiębiorcom

Od początku roku wchodzą w życie nowelizacje kodeksu cywilnego i ustawy o prawach konsumenta. Ich efektem będzie zmiana relacji między osobami prowadzącymi działalność gospodarczą a instytucjami finansowymi.

Mikrofirmy jak koncerny

Jednym z dużych problemów, z jakimi stykali się prowadzący działalność gospodarcza, była ich bardzo niekorzystna sytuacja w stosunku do instytucji finansowych. Z punktu widzenia prawa bowiem mikrofirmy były traktowane identycznie jak duże koncerny, mające osobowość prawną. Ten problem rozciągał się nie tylko na produkty finansowe, ale także na relacje z innymi dużymi firmami – każdy zakup, choćby odkurzacza do biura, traktowany był identycznie jak zakup dokonany przez firmę. W efekcie mikroprzedsiębiorcy nie byli chronieni w taki sposób, jak wtedy, gdy podobnego zakupu dokonywali prywatnie.

I właśnie to się zmieni – od początku roku zostaną oni objęci ochroną zbliżoną do tej, jaką cieszą się prywatni konsumenci. Zbliżoną, ponieważ w przypadku mikroprzedsiębiorców kluczowe będzie to, czy umowa zawarta w ramach działalności gospodarczej ma charakter zawodowy.

Mogą być problemy

Ten zapis nie jest zbyt precyzyjny, więc na przykład Rzecznik Finansowy obawia się, że będzie on nadinterpretowany.

Będziemy uważnie obserwować, jak szeroko rozumiana będzie przesłanka braku zawodowego charakteru umowy zawieranej przez przedsiębiorcę. Obawiam się, że część podmiotów będzie starało się wykazać, że prowadzącemu jednoosobową działalność gospodarczą nie przysługują uprawnienia konsumenckie, gdyż nabywane usługi finansowe są ściśle powiązane z jego działalnością zawodową – zapowiada Mariusz Golecki, Rzecznik Finansowy.

O co dokładnie chodzi? Generalnie o rozróżnienie sytuacji, w której mikroprzedsiębiorca kupuje coś (włącznie z produktami finansowymi) na rzecz firmy od takiej, w której zawieranie takich umów jest sednem jego działalności. Przykładowo – inna będzie sytuacja przedsiębiorcy, który kupuje wspomniany już odkurzacz do firmy, aby posłużył do jej sprzątania, a inna, gdy zajmuje się on hurtowym zakupem odkurzaczy, które potem odsprzedaje.

Oczywiście, jak wspominał już Rzecznik Finansowy, wiele instytucji będzie starać się twierdzić, że oba przypadki są identyczne.

Już wiadomo, gdzie będą problemy

W przypadku instytucji finansowych dużym kłopotem mogą być np. umowy leasingowe. Wiele z nich zawiera zapisy, w ramach których po zmianie stopy bazowej leasingodawca może, ale nie musi zmienić wysokości opłat leasingowych. Choć są to zapisy bliźniaczo podobne do tych, które kiedyś banki stosowały w umowach kredytów hipotecznych, to ze względu na stan prawny mikroprzedsiębiorców nie można było uznać takich zapisów za nielegalne (czyli za klauzule abuzywne).

Teraz to się zmieni, a więc jest szansa, że przynajmniej część mikroprzedsiębiorców odzyska pieniądze nadpłacone w ramach umów z instytucjami finansowymi, w których to umowach zostanie stwierdzona abuzywność zapisów.

Będzie można szukać pomocy

Zmiana sprawia, że mikroprzedsiębiorcy, którzy zawarli takie czy podobne umowy z instytucjami finansowymi, będą mogli teraz szukać pomocy u Rzecznika Finansowego.

Obecnie również wspieramy takie osoby w sporach z bankami czy ubezpieczycielami. Niestety w ich przypadku nie mogliśmy pomagać przy pomocy tych samych argumentów, jak w przypadku konsumentów, gdyż takie osoby nie były chronione w takim samym zakresie – mówi Mariusz Golecki.

Artykuły, które mogą Cię zainteresować