2020 rokiem odnawialnych źródeł energii. Wszyscy powinniśmy naśladować Chiny?

Ubiegły rok zapisał się w naszej pamięci i na łamach historii głównie w negatywny sposób. Okazuje się jednak, że nawet 2020 przyniósł dobre doświadczenia - zwłaszcza ekologiczne. Czy jednak środowisko faktycznie “odetchnie” dzięki pandemii?


O czym przeczytasz?

Ekologiczne blaski i cienie pandemii

Pierwszy lockdown w marcu 2020 pozwolił nam zobaczyć, jak bardzo codzienna działalność człowieka wpływa na środowisko. Z naszej, ludzkiej, perspektywy, kilka tygodni zamknięcia wydawało się wiecznością - tymczasem dla planety okazało się krótką chwilą, w czasie której zdążyła pokazać swoje dawno niewidziane oblicze. W mediach pojawiły się nagrania i zdjęcia dzikich zwierząt w pobliżu miast, a ekologowie odnotowali znaczny spadek emisji dwutlenku węgla. W samych Chinach w czasie “twardego lockdownu” zredukowano emisję gazów cieplarnianych aż o 25%. Ten fakt jest ważny szczególnie w kontekście informacji, że Państwo Środka odpowiedzialne jest za 27% światowej emisji.

Zmniejszenie ruchu samochodowego w miastach spowodowało poprawę powietrza niemal w całej Europie, w tym w Polsce. Mieszkańcy najbardziej doświadczonych początkiem pandemii Włoch raportowali, że w weneckich kanałach nie widzieli tak krystalicznej wody od dawna, a przy brzegach Sardynii pojawiły się delfiny. 

Ten pozornie szczęśliwy - z perspektywy środowiska - obraz ma jednak poważne rysy. Eksperci już rok temu zauważali, że wszystkie kryzysy dotykające ludzkość, zmuszające do mniejszej konsumpcji, dają chwilowy oddech naturze. Jednak wynikająca z nich zapaść gospodarcza zawsze odbija się na naszej planecie. Dobrym tego przykładem jest kryzys gospodarczy z lat 2007-2009, który również przyniósł chwilową poprawę m.in. jakości powietrza. Niestety, już w 2010 roku emisja gazów cieplarnianych wzrosła o 5,4%, “odrabiając straty” sprzed kryzysu o 1,5%. 

Dodatkowym problemem jest produkcja śmieci. W pandemii produkujemy ich olbrzymie ilości. Nowością wśród naszych odpadów są niepozorne maseczki, których w 2020 wyrzuciliśmy 1,5 miliarda. Ludzkość będzie o tym pamiętać i za... parę wieków - ponieważ polipropylenowe jednorazowe maski rozkładają się ok. 450 lat. Do tego doliczyć należy rękawiczki i inne środki ochrony osobistej, a także odpady medyczne. Spalarnie szacują, że ze względu na pandemię produkcja tych odpadów wzrosła nawet o 50% - w samym Wuhan na początku ubiegłego roku powstało ich około 200 ton. 

Komentatorzy zauważają także, że sytuacja zdrowotna wpłynie na priorytety poszczególnych krajów, które mając do wyboru inwestowanie w drogie, ale ekologiczne rozwiązania a tańsze i krótkoterminowe - będą wybierać te drugie. Na całe szczęście, w tym przypadku póki co, fakty przemawiają na korzyść zielonych źródeł energii.  

2020 rokiem OZE - nowe inwestycje, śmiałe decyzje

Międzynarodowa Agencja Energii Odnawialnej (International Renewable Energy Agency, IRENA) przygotowała raport, z którego jednoznacznie wynika, że rynek zielonych źródeł energii okazał się zadziwiająco odporny na pandemię. W perspektywie globalnej uruchomiono aż 260 GW nowych mocy pochodzących z odnawialnych źródeł energii. To spektakularna liczba, szczególnie w zestawieniu z faktem, że stanowi to aż 80% wszystkich inwestycji w energetyce. To jednak nie wszystko. Przyrost nowych mocy w OZE był wyższy o 50% w stosunku do roku 2019. Chiny oddały aż 49 GW mocy w farmach fotowoltaicznych, a Stany Zjednoczone - 15 GW. Energia wiatrowa również zasługuje na uwagę - Państwo Środka pozyskuje od 2020 72 GW więcej tą metodą, a Stany - 14 GW. Co ważne, spada przyrost nowych mocy pozyskiwanych z paliw kopalnych. Z raportu IRENA wynika, że w 2020 dodano jedynie 60GW “brudnej” mocy na całym świecie, a dla porównania w 2019 - 64 GW. Europa i Ameryka Północna odchodzą od takich źródeł energii. Pod tym względem będące liderem w dodawaniu nowych źródeł OZE Chiny prezentują hipokrytyczną postawę. Z jednej strony w samym 2020 roku dodały 136 GW “zielonej” energii, ale z drugiej - pozostają największym emitentem gazów cieplarnianych. Ponadto Państwo Środka deklaruje, że neutralność klimatyczną osiągnie dopiero w 2060 roku (Polska podaje dekadę wcześniej). 

Ciekawostką jest fakt, że uznawana kiedyś za atrakcyjną bioenergetyka nie cieszy się tak dużym zainteresowaniem - w 2020 roku oddano jedynie 2,5 GW nowej mocy pochodzącej z biomasy. Tutaj znowu Chiny są liderem, ponieważ uruchomiły elektrownię zasilaną tą metodą o mocy przewyższającej 2 GW.

Wygląda na to, że przyszłość energetyczna świata będzie zależała od słońca i wiatru - a przynajmniej na takie kierunki wskazują najpotężniejsi - USA i Chiny.

 

Artykuły, które mogą Cię zainteresować

500 sekund o rynku nieruchomości #3 – luty 2021

O kredytach hipotecznych, większej dostępności finansowania zakupu mieszkań! O wyprowadzce poza miasto i o ekologii na mieszkanie.pl Świat nieruchomości w podsumowaniu miesięcznym, wspólnie z Fiat