Nie wyobrażasz sobie świata bez herbaty? Zacznij dbać o klimat [Zielony weekend]

5,5 miliona hektarów - tyle powierzchni posiadają wszystkie plantacje herbaty na świecie łącznie. Średnio z jednego hektara pozyskujemy około tony suchej masy aromatycznych liści. Co zagraża zbiorom herbaty w nadchodzących latach?


O czym przeczytasz?

Gdy myślisz o herbacie, jakie kraje przychodzą Ci na myśl? Zapewne są to Chiny i Japonia, ale nie należy zapominać również o Indiach i Sri Lance. Te cztery państwa produkują przeszło 70 procent suszu, który później służy do naparów pitych na całym świecie. I chociaż to Chiny wiodą prym pod względem ilości produkowanej herbaty (prawie 2 miliony ton suszu w skali roku), tak za najbardziej szlachetne gatunki herbat uznaje się te uprawiane w Japonii. Z kolei najpopularniejszym rodzajem herbaty jest ta uprawiana w prowincji Assam, od której zresztą przejęła swoją nazwę. 

Second flush? Nie tym razem

Jedną z cech charakterystycznych herbaty Assam jest to, że dotychczas zbierana była dwa razy w roku. Drugi zbiór, czyli second flush, ceniony jest przez mocniejsze od first flush walory smakowe i kolorystyczne. Pierwszy zbiór odbywa się na przełomie marca i kwietnia; następnie plantatorzy umożliwiają krzewom ponownie wypuścić liście, a te rosną bujnie ze względu na monsunowe deszcze. W połowie maja przychodzi czas na zbiór - albo przychodził. Bo ostatnio nie ma do tego zbyt wiele okazji. 

Drzewa herbaciane do wzrostu potrzebują dużej ilości opadów i odpowiedniej temperatury. Nie może być ona ani za niska, aby nie wymrozić liści, ani też za wysoka. Niestety, w ostatnich latach obserwuje się wzrost średniej maksymalnej temperatury przy jednoczesnym spadku ilości opadów. Deszczowych dni w roku także jest coraz mniej. W bieżącym roku plantatorzy zebrali znacznie mniej herbaty niż zazwyczaj, dodatkowo przez cały sezon musieli borykać się z wieloma problemami, takimi jak więdnięcie liści, zatrzymanie wzrostu czy obumieranie krzaczków i drzewek. Niektóre plantacje zmuszone wręcz były wstrzymać zbiory ze względu na fatalną sytuację. Co więcej, w ocenie smakoszy, herbata pozyskana w takich warunkach jest po prostu mniej aromatyczna i pozbawiona wielu niuansów.

Ocieplenie klimatu, banany w ogródku i bikini w grudniu

Osoby sprzeciwiające się naukowym faktom, które bezsprzecznie potwierdzają postępowanie zmian klimatycznych i bezpośredni wpływ aktywności człowieka na te zmiany, często wysuwają argument, jakoby “ewentualne” ocieplenie klimatu było zjawiskiem dobrym. Ich zdaniem, w podwyższonej temperaturze nie ma nic złego - w końcu będzie cieplej, nawet w naszej szerokości geograficznej będzie można cały rok chodzić w krótkim rękawku i uprawiać banany w ogrodzie. Albo herbatę. 

Dla takiego zmarzlucha jak ja, ta wizja mogłaby być nawet kusząca gdyby nie fakt, że jest zupełnie nieprawdziwa. 

Ocieplenie klimatu nie niesie dla nas, ludzi, absolutnie nic dobrego. Podobnie zresztą dla zwierząt i roślin, jeśli za wartość pozytywną uznajemy przetrwanie gatunków. 

Spójrzmy na przykład omawianej herbaty. Specjaliści szacują, że już w nadchodzących latach możemy spodziewać się spadku planów rzędu 40 procent. W drugiej połowie tego wieku, czyli za 30-40 lat (z dużym prawdopodobieństwem jeszcze za naszego życia) w Ugandzie tereny odpowiednie do uprawy herbaty skurczą się nawet o ¾, a w Kenii o ¼. W niektórych rejonach Chin i Japonii również nie będzie możliwe uprawianie tej rośliny w warunkach naturalnych. 

Dokładne pomiary mające wykazać związek między wzrostem temperatury a spadkiem plonów herbaty zostały przeprowadzone na przykładzie prowincji Assam. Okazuje się, że gdy temperatura wzrasta ponad 28 stopni Celsjusza, każdy dodatkowy stopień średniej temperatury w skali miesiąca przekłada się na zmniejszenie plonu o prawie 4 procent. 

Herbata na wagę złota

Sposobów na przyrządzenie herbaty jest olbrzymia liczba: na ten temat napisano opasłe tomy, a w dalszym ciągu prawdopodobnie nie zostały opisane wszystkie. Niektóre z nich bywają dla nas, Polaków, dość szokujące - dodawanie przez Tybetańczyków mleka jaka i soli podobnie jak mongolski sposób przyrządzenia char caj z łojem baranim nie wydają się zbyt zachęcające. Niezależnie jednak od tego, czy jesteśmy miłośnikami delikatnej gyokuro, fermentowanej z mlekiem milky oolong, “zwykłej czarnej” czy Earl Grey’a, raczej nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić swojego dnia bez herbaty. Jest ona bardzo mocno zakorzeniona w naszych tradycjach kulinarnych i towarzyskich. Od wieków herbata była ceniona ze względu na walory smakowe, a niektóre odmiany suszu osiągały (i osiągają) zawrotne ceny.

Wygląda na to, że powinniśmy się z nimi bardziej oswajać, ponieważ niebawem herbata stanie się towarem luksusowym - nawet ta zwykła, “śniadaniowa”.  

Advertisement
Advertisement

Artykuły, które mogą Cię zainteresować

Pachnące pomarańcze z goździkami

Idealny dodatek do herbat, a podczas suszenia może być także naturalnym świątecznym zapachem, który nada naszym mieszkaniom wyjątkowego i magicznego klimatu.

Advertisement