Tak wygląda życie na bezludnej wyspie

Jedni poszli w minimalizm, inni - wręcz odwrotnie.


O czym przeczytasz?

Wyspa Tima

Fot. Tiffany The Tiny Home

Pisaliśmy już o bezludnych wyspach, które kosztują tyle, co mieszkanie w Warszawie. Tym razem, przedstawiamy Wam historię pewnego Amerykanina, który znalazł swój rajski zakątek u wybrzeży Florydy. 

Tim Davidson postanowił wyprowadzić się z domu wakacyjnego, należącego do jego rodziny w 2017 r. W zasadzie został do tego zmuszony przez właścicieli, którzy dali mu na opuszczenie nieruchomości równo 60 dni. Od tego wydarzenia zaczęła się jego przygoda z minimalizmem i poszukiwaniem swojego miejsca na ziemi.  

Planował duży dom, ostatecznie kupił mini-chatkę

Początkowo Tim myślał o zakupie tradycyjnego domu, z czasem jednak doszedł do wniosku, że prawdopodobnie wiązałoby się to z niewykorzystaną przestrzenią, górą niepotrzebnych rzeczy i wysokimi kosztami.

Stwierdził zatem, że będzie celował w budynek, który pozwoli mu zaspokoić podstawowe potrzeby. A do tego wystarczą: sypialnia, salon, mała kuchnia i miejsce do spędzania czasu na zewnątrz.

- O minimalizmie tak naprawdę dowiedziałem się z filmu dokumentalnego Netfliksa. Taki styl życia pociągał mnie od zawsze. Zazwyczaj miałem mniej rzeczy niż przeciętny Amerykanin, ale jednocześnie wystarczająco dużo, aby móc nadal ograniczać ich liczbę  – mówił Tim, serwisowi Bored Panda.

Gdy do terminu wyprowadzki pozostało już niewiele czasu, mężczyzna zdecydował się kupić maleńki domek o powierzchni zaledwie 25 mkw. i wdzięcznej nazwie "Tiffany". Jak sam przyznaje, budynek, który wybrał urzekł go układem przestrzeni i witrażami - w przeszłości ojciec Tima zajmował się produkcją witrażowych opraw oświetleniowych.

domek z zewnątrz

Fot. Tiffany The Tiny Home

Nieruchomość kosztowała około 70 tys. dolarów, a Tim zamieszkał w niej ze swoją partnerką i kotem.

Przestrzeń domku jest bardzo dobrze wykorzystana. "Tiffany" ma mnóstwo miejsca do przechowywania drobnych "skarbów" - w tym celu, w pod każdym ze schodów zamontowano np. wysuwane szuflady, a za łóżkiem -  zagłówek z wnęką na ubrania, książki i inne rzeczy.

Tim i jego patnerka mają w domu także ruchomą wannę z drewna cedrowego, inspirowaną stylem japońskim. 

Tim w swoim domku

domek od środka

Fot. Tiffany The Tiny Home

Inwestycja w wyspę i przeprowadzka do eldorado

Zakup "Tiffany" był strzałem w dziesiątkę, ale do pełni szczęścia brakowało terenu, na którym domek mógłby stanąć. Tim nie ukrywa, że szukał czegoś niezwykłego, co mógłby nazwać swoim "miejscem na ziemi". Wtedy na portalu Zillow znalazł ofertę sprzedaży niewielkiej wyspeki na Florydzie.

- To była surowa, niewykorzystywana ziemia, nawet nie miała adresu - mówi Tim.  

Nie zastanawiał się długo. Po negocjacjach z dotychczasowym właścicielem, kupił wyspę za 200 tys. dolarów i przetransportował na nią "Tiffany".

domek jedzie na wyspę

Fot. Tiffany The Tiny Home

W tym miejscu historia mogłaby się zakończyć, ale nic z tych rzeczy. 

Choć w "Tiffany" mieszkało się znakomicie, Tim i jego partnerka zaczęli się obawiać, że ich chatka mogłaby nie przetrwać silnego huraganu. Dlatego zaczęli się rozglądać za domkiem awaryjnym. Ostatecznie zdecydowali się na wytrzymałą, 30-metrową chatkę w kształcie ośmiokąta, za którą zapłacili 90 tys. dolarów. Budynek również przetransportowano na wyspę i postawiono obok "Tiffany".

ośmiokątny domek

Fot. airbnb.pl

- Domek został wyprodukowany przez firmę Deltec Homes z prefabrykatów. Dzięki temu, że jest ośmiokątny, skutecznie stawia opór intensywnym wiatrom, takim jak huragany. Wiatr nie wywiera nacisku na pojedynczą ścianę, lecz rozchodzi się po całej fasadzie. Na 99,9 proc. budynek przetrwa 50 lat. To prawdopodobnie najsilniejszy mały dom, jaki kiedykolwiek zbudowano  - mówi Tim.

domek na wynajem
Fot. airbnb.pl

Dopóki wiatr nie zagrozi "Tiffany", para planuje mieszkać w tym domku. Ośmiokątną chatkę wynajmuje natomiast na Airbnb. Uzyskane w ten sposób pieniądze przeznacza na rachunki i bieżące potrzeby.

wnętrze domku na wynajem

Fot. airbnb.pl

Gaj oliwny, bio-ogród i co jeszcze?

Prywatne wyspy to jednak przede wszystkim domena celebrytów i biznesmenów. W zdecydowanej większości przypadków, ich styl życia niewiele ma wspólnego z bliskim Timowi minimalizmem.

W 1988 r. światowej sławy rosyjski tancerz baletowy i choreograf - Rudolf Nureyev kupił włoską wyspę Il Gallo Lungo, która wyróżnia się tym, że ma kształt skaczącego delfina.

Jak podaje boatinternational.com, Nureyev zapłacił za nią 2,4 miliona dolarów, a następnie wyremontował stojącą na tym terenie trzypokojową rezydencję. Wnętrza urządzono w ekstrawaganckim, mauretańskim stylu, który odzwierciedlał artystyczny talent właściciela. Niestety, Nureyev nie cieszył się długo swoim prywatnym eldorado, gdyż w 1992 r. zmarł. Obecnie wyspę można wynająć, np. na wakacyjny wypoczynek.

Il Gallo Lungo

Fot. adesso-online.de

W 1993 r. na zakup rajskiego zakątka zdecydowali się bracia – Cavid i Frederick Barclay. Brytyjscy biznesmeni są współwłaścicielami The Daily Telegraph i właścicielami londyńskiego Ritz Hotel. Posiadają także nieruchomości w Monako.

Bracia Barclay kupili - należącą do Archipelagu Wysp Normandzkich - wyspę Brecqhou i wybudowali na niej zamek.

Budynek otaczają: gaj oliwny i ekologiczny ogród owocowo-warzywny. Są tu także: winnica, staw z karpiami, boisko do piłki nożnej, lądowisko dla helikopterów, oranżeria, kaplica, a nawet pub. 

Brecqhou

Fot. Wikipedia

Kusząca propozycja dla celebrytów

Johnny Depp odkrył Little Halls Pond Cay na Bahamach podczas kręcenia filmu "Piraci z Karaibów". Zakochał się w tym miejscu bez reszty i postanowił je kupić. To tu odbyła się huczna, kilkudniowa impreza, zorganizowana z okazji ślubu Deppa z Amber Heard w 2015 r.

wyspa Johny'ego Deepa

Fot. vladi-private-islands.de

Sporo wcześniej, bo w 2005 r. inny aktor - Mel Gibson kupił należącą do Fidżi wyspę Mago za około 12 milionów EUR. Podobno Gibson prowadzi tu bardzo "przyziemne" życie - hoduje  bydło, uprawia ogród i łowi ryby. Mago to jedna z największych prywatnych wysp na południowym Pacyfiku. Ma ponad 2 tys. hektarów.

Wyspa Mago

Fot. High Chic

Na inwestycję w miejsce marzeń zdecydował się także piosenkarz Ricky Martin, który w 2008 r. kupił prywatną wyspę u wybrzeży Rio de Janeiro. Choć jej nazwa nie została ujawniona, wiadomo, że na tym obszarze znajdują się jedne z najbardziej malowniczych wysp na południowej półkuli.

Nieruchomość kosztowała podobno 6,4 mln EUR.

Angra dos reis

Fot. Decor Mint

Artykuły, które mogą Cię zainteresować