Wkrótce zapadnie decydująca dla frankowiczów uchwała Sądu Najwyższego

Uchwała Sądu Najwyższego w sprawie kredytów „frankowych” może przyspieszyć rozstrzyganie pozwów klientów banków i ułatwić im dochodzenie roszczeń


O czym przeczytasz?

Sala sądowa

Obecnie w sądach jest już kilkadziesiąt tysięcy pozwów, złożonych przez osoby spłacające kredyty indeksowane do franka szwajcarskiego lub dominowane w tej walucie. Ich liczba szybko rośnie, co obciąża sądy. Niektóre z nich starają się poradzić sobie z problemem, tworząc specjalne wydziały, które zajmą się wyłącznie sprawami kredytów frankowych. Tak stało się w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Ale receptą na odkopanie sądów spod lawiny spraw frankowiczów może być też uchwała Sądu Najwyższego.

Pytania jeszcze w tym tygodniu

Jak informuje „Rzeczpospolita”, jeszcze w tym tygodniu do Izby Cywilnej Sądu Najwyższego trafią pytania, dotyczące spraw frankowiczów. Pytania zostaną złożone przez pierwszą prezes Sądu Najwyższego Małgorzatę Manowską.

Pytania będą dotyczyć różnych spraw. Jedno z nich będzie dotyczyć skutków prawnych stwierdzenia przez sąd, że w umowie kredytowej znajdują się niedozwolone zapisy (czyli klauzule abuzywne) oraz tego, co sąd może zrobić w takiej sytuacji? Inne odnosić się będzie do kwestii rozliczenia się frankowiczów z bankami w razie stwierdzenia nieważności umowy. Chodzi o to, czy należy dokonać wzajemnych rozliczeń między stronami od razu i zwracać jedynie różnicę między wpłaconymi przez klienta ratami a wartością kredytu, czy też każde ze stron powinna oddawać całą wpłaconą kwotę niezależnie od siebie (czyli klient musiałby oddać cały wypłacony mu kredyt a bank – wszystkie wpłacone przez klienta raty)?

Sąd Najwyższy może ułatwić rozstrzyganie

Innym ważnym z punktu widzenia frankowiczów kwestią jest przedawnienie. Jedno z pytań będzie dotyczyć tej sprawy – a więc jaki okres przedawnienia powinny brać sądy przy orzekaniu w sprawach kredytów „frankowych”? W zależności od tego, jakiej części roszczenia sprawa dotyczy, stosowane są różne okresy przedawnienia – dziesięć lat, trzy lata z zatrzymaniem biegu przedawnienia i po prostu trzy lata.

Jak informuje „Rzeczpospolita”, odpowiedzi na te pytania mogą przyspieszyć rozstrzyganie spraw frankowiczów, nawet jeśli nie wszystkie będą dla nich korzystne. Dzięki uchwale Sądu Najwyższego bowiem sądy powszechne dostaną coś w rodzaju ściągawki, jak załatwiać poszczególne elementy pozwu, co sprawi, że sędziowie szybciej będą wydawać wyroki.

Kobieta czyta pismo z banku

O ugodach z klientami na razie cisza

Skierowanie sprawy do sądu to obecnie jedyna szansa na pozbycie się kredytów indeksowanych do franka szwajcarskiego, które dla wielu kredytobiorców okazały się pułapkę ze względu na wzrost kursu tej waluty. Komisja Nadzoru Finansowego pod koniec ubiegłego roku informowała, że pracuje nad rozwiązaniem, które nie będzie wymagało kierowania pozwów do sądu. Chodziło o ugody między bankami a klientami, na mocy których kredytu indeksowane do franka byłyby przekształcane w kredyty złotowe na takich warunkach, jakby od razu bank udzielił kredytu w naszej walucie.

Jednak po tych informacjach zapadła cisza. Nie wiadomo, czy jakiś bank zamierza skorzystać z tego rozwiązania ani też nie wiadomo, jak miałoby ono wyglądać w szczegółach. Zapewne banki liczą, że przynajmniej część uchwały Sądu Najwyższego będzie dla nich korzystna i będą mogły zaoferować klientom mniej korzystne warunki.

Artykuły, które mogą Cię zainteresować