Stara rzeźnia, dawna stajnia - gdzie jeszcze powstają mieszkania?

Apartament w starym budynku poprzemysłowym może kusić, ale jego cena już niekoniecznie.


O czym przeczytasz?

Moda na stylowe mieszkania, powstające w starych budynkach poprzemysłowych pojawiła się w Polsce kilkanaście lat temu. Od tamtej pory deweloperzy rozpoczęli wiele takich inwestycji, z których część okazała się strzałem w dziesiątkę, a część – totalną klapą.

- Najgłośniejszy projekt to chyba przebudowa łódzkiej przędzalni, w której zrobiono lofty „U Scheiblera”. Mimo rozgłosu medialnego, inwestycja nie zakończyła się sukcesem, a realizująca ją firma finalnie upadła. Lofty pobudowano też m.in. w Żyrardowie, Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu i Warszawie. Stare budynki, którym zmieniane jest przeznaczenie to szansa na wyjątkowy klimat mieszkań, ale trzeba to zrobić z rozsądkiem, by cena była w zasięgu potencjalnych kupujących – mówi Marcin Krasoń, ekspert obido.pl.

Poniżej, pokazujemy przykładowe rewitalizacje z Polski. To, w jakich budynkach powstają ekskluzywne mieszkania może zaskakiwać.

Jak się żyje w starej rzeźni?

Od początku XX w. między dzisiejszymi ulicami Garbary, Północnej i Grochowe Łąki w Poznaniu, działały zakłady mięsne wraz z rzeźnią miejską, wówczas - najnowocześniejszą w Europie. Po stu latach fabrykę zamknięto, a budynek kilkakrotnie zmieniał właścicieli, aż w końcu trafił w ręce firmy Vastint. Deweloper postanowił zrewitalizować wiekowe zabudowania - a więc halę główną, kotłownię, maszynownię oraz wieżę wodnę - i stworzyć w tym miejscu nowoczesny kompleks, z hotelem, lokalami handlowymi, biurami, ale też mieszkaniami. Tych ostatnich powstanie ponad 500 w sześciu budynkach. 

Badaniami architektonicznymi i konserwatorskimi starej rzeźni kierował Jerzy Borwiński, znany poznański konserwator zabytków, który wcześniej zaangażowany był w renowację takich obiektów, jak np. poznański Okrąglak.

- Budynki należące do kompleksu Starej Rzeźni wzniesiono w industrialnym stylu neogotyckim. Każdy obiekt miał swoją odrębną funkcję, która rzutowała na architekturę i wygląd jego wnętrz. Elementem wspólnym dla wszystkich zabudowań jest wykonana z żółtej cegły klinkierowej elewacja, urozmaicona parapetami i gzymsami z czerwonej cegły. Już po wstępnych oględzinach kilku historycznych budynków na terenie starej rzeźni możemy postawić hipotezę, że pierwotnie dachy pokryte były dachówką glazurowaną w kolorze głębokiej zieleni i grafitu – mówi Jerzy Borwiński.

Obecnie inwestycja jest na etapie projektowania. Według szacunków firmy Vastint, przebudowa powinna ruszyć w 2022 roku.

Stara rzeźnia

Fot. Vastint

Kiedyś była tu stajnia, niedługo będą mieszkania

Nowe życie zyska także dawna stajnia koszar wojskowych na Kępie Mieszczańskiej we Wrocławiu. Zostały one zaprojektowane w drugiej połowie XVIII w. przez C. G. Langhansa, jednego z najważniejszych przedstawicieli wczesnego klasycyzmu w architekturze Prus. Koszary na Kępie Mieszczańskiej były jednym z najważniejszych obiektów militarnych ówczesnego Wrocławia. Mogły pomieścić 3000 żołnierzy. W XIX w. w budynkach znajdowały się m.in. stajnie wojskowe, które teraz - po wielu latach popadania w ruinę - zyskają nową funkcję.

Deweloper Eiffage Immobilier Polska planuje w tym miejscu nowoczesną inwestycję mieszkaniową o nazwie "Atmo".  W dwóch sześciopiętrowych budynkach powstanie 113 mieszkań o powierzchni 26-145 mkw. Na parterze będą ogródki, a wyżej - balkony, loggie i tarasy. 

- Budynek został podzielony na trzy nawy i przykryty sklepieniami w ukłądzie krzyżowym. W połączeniu z ceglaną elewacją daje to niepowarzalny efekt - zachwala Zbigniew Maćkow, architekt projektu. 

Planowany termin zakończenia inwestycji to druga połowa 2022 r. 

Atmo we Wrocławiu

Fot. Eiffage Immobilier Polska

Stylowe lofty w dawnej warzelni

Już niedługo rozpocznie się także modernizacja starej warzelni, pozostałej po dawnych zakładach kosmetycznych "Pollena" na warszawskiej Pradze. Według planu dewelopera – firmy Okam - ma w niej powstać około 60 loftów, a na parterze budynku - lokale usługowe, kawiarnie, restauracje, bary. Będzie tu także wewnętrzny dziedziniec. Zgodnie z zapowiedzią inwestora, wysokość i kształt warzelni pozostaną bez zmian. 

Na terenie dawnej fabryki, od półtora roku trwają także prace nad glicerynownią, kotłownią oraz częścią przy starym kominie. W ich miejscu powstaną lokale handlowo-uslugowe, biura oraz przestrzeń rekreacyjna. Cały kompleks, który "wyrośnie" w miejscu dawnej "Polleny" nazwano „Bohemą - Starą Pragą”.

Dawna fabryka Polleny

Fot. Okam

Uwaga na haczyki!

Zaniem pośredników, mieszkania w starych budynkach poprodukcyjnych cieszą się bardzo dużą popularnością. Jest jednak pewne "ale".

- Nazywane przez deweloperów "loftami", często nic wspólnego z prawdziwymi loftami nie mają. W polskich realiach są to nierzadko wyremontowane budynki poprodukcyjne, podzielone na małe mieszkanka, czasami z trochę wyższym sufitem. Swego czasu, na fali popularności powstawać zaczęły nowe budynki stylizowane na lofty. Ukuto do tego nazwę „soft loft”. Projekt tego typu m.in. powstał przy ulicy Woronicza w Warszawie, zrealizowała go firma Ghelamco - mówi Aleksander Skirmuntt, pełnomocnik ds. rynku pierwotnego w firmie Maxon Nieruchomości.

Jego zdaniem, budowa loftów jest w Polsce bardzo ograniczona, z kilku powodów.

- Po pierwsze, jeśli budynek poprodukcyjny znajduje się w centralnym miejscu miasta, to bardziej opłacalne niż jego remont, jest zburzenie go i wybudowanie czegoś większego, wyższego. Po drugie, w Warszawie, gdzie popyt na lofty byłby duży, nie ma starych budynków z czerwonej cegły. Po trzecie, remont starej nieruchomości to wyższe koszty niż jej zburzenie i budowa od nowa. Myślę, że nawet o 40 proc. – mówi Aleksander Skirmuntt.

O tym, że budowa tych prawdziwych loftów wymaga najczęściej dużych nakładów finansowych mówi także Marcin Krasoń.

- Dostosowanie obiektu poprzemysłowego do warunków mieszkaniowych bywa bardzo drogie. Ceny takich inwestycji są zwykle wysokie, co może - ale nie musi - być pułapką. Często bardziej ekonomicznie jest zbudować budynek od nowa, nawiązując architekturą do poprzedniego przeznaczenia. „Prawdziwe” lofty, które wykorzystują mury dawnych fabryk są też często dobrze zlokalizowane, co dodatkowo podnosi wycenę. W efekcie należą do najdroższych projektów w danej dzielnicy, ze stawkami o kilkanaście-kilkadziesiąt procent przewyższając sąsiadujące oferty – mówi Marcin Krasoń.

Artykuły, które mogą Cię zainteresować