Nowy rekord na Wyspach Brytyjskich. „Rynek nieruchomości zaprzecza ekonomicznej logice”

Takich wyników w Wielkiej Brytanii nie było od ponad dekady


O czym przeczytasz?

Brytyjskie miasteczko

Choć Wielka Brytania należy do krajów, które kryzys wywołany epidemią koronawirusa dotknął bardzo mocno, rynek nieruchomości nic sobie z tego nie robi.

Najlepiej od 2007 roku

W październiku liczba kredytów hipotecznych udzielonych w tym kraju wyniosła ponad 97 tys. – wynika z danych Banku Anglii. To najlepszy wynik od września 2007 roku – komentuje PropertyWire.

Już w poprzednich miesiącach sprzedaż hipotek była imponująca – we wrześniu 2020 roku wyniosła 92 tys., a w sierpniu – 85,7 tys. Dla porównania – w lutym sprzedaż kredytów hipotecznych wyniosła 73 tys., a w maju spadła do niewiele ponad 9,3 tys.

Popyt na kredyty generowany przez popyt na domy.

Rynek nieruchomości nadal zaprzecza ekonomicznej logice, mimo pogorszenia się warunków ekonomicznych z powodu pandemii i niepewności co do umowy handlowej między Wielką Brytanią i Unią Europejską – tak skomentował sytuację Nitesh Patel, strategiczny ekonomista w Yorkshire Building Society.

Jego zdaniem, popyt na kredyty generują osoby, które szukają większych domów, gdzie będą mieli miejsce do pracy zdalnej, z większym ogrodem. Dodatkowym czynnikiem jest obniżka podatku, płaconego przy zakupie nieruchomości, co obniża koszty transakcyjne. Ta obniżka kończy się z marcem przyszłego roku, co – zdaniem Patela – spowoduje spadek popytu na kredyty, zwłaszcza że sytuacja ekonomiczna nadal będzie trudna a wsparcie państwowe dla utrzymania miejsc pracy zacznie wygasać.

Może zabraknąć domów

Inaczej sytuację widzi Richard Pike, dyrektor sprzedaży i marketingu w Phoebus Software. Jego zdaniem, popyt na domy będzie się utrzymywał, bo przyzwyczajenie do pracy z domu pozostanie nawet wtedy, gdy już znikną ograniczenia związane z epidemią.

- Problemem jest podaż domów. Pomimo rządowych obietnic w ubiegłym roku powstało znacznie mniej domów niż planował rząd. A biorąc pod uwagę złą sytuację, wynikającą z epidemii, trudno oczekiwać szybkiego wzrostu liczby nowych budów. W efekcie masowa ucieczka z miast, jaką się teraz przepowiada, może zmienić się w niewielki strumień uciekinierów na wiosnę – powiedział Pike, cytowany przez PropertyWire.

Artykuły, które mogą Cię zainteresować

500 sekund o rynku nieruchomości #3 – luty 2021

O kredytach hipotecznych, większej dostępności finansowania zakupu mieszkań! O wyprowadzce poza miasto i o ekologii na mieszkanie.pl Świat nieruchomości w podsumowaniu miesięcznym, wspólnie z Fiat