Narodowy Bank Polski pomoże przy przewalutowaniu kredytów frankowych. Ale stawia warunki

Banki dostaną pomoc NBP przy przewalutowaniu kredytów frankowych. Lecz będą musiały na nią zasłużyć


O czym przeczytasz?

Frankowicze czekają na przewalutowanie

Ostatnio widać mocne przyspieszenie w kwestii przewalutowania kredytów frankowych. Prawie nie ma dnia, aby nie pojawiła się jakaś informacja, ważna dla frankowiczów. Teraz głos w tej sprawie zabrał Narodowy Bank Polski.

Pomożemy, ale…

NBP zrobił to, na co wiele banków czekało – zadeklarował pomoc w przeprowadzeniu operacji przewalutowania kredytów na złotowe.

Zarząd Narodowego Banku Polskiego przychylnie przyjmuje inicjatywy banków zmierzające do ograniczenia ryzyka prawnego walutowych kredytów mieszkaniowych przez porozumienia z kredytobiorcami. W tym kontekście Zarząd NBP może rozważyć ewentualne zaangażowanie w proces przewalutowania mieszkaniowych kredytów walutowych na złote, na zasadach i według kursów rynkowych – czytamy w komunikacje NBP.

Ale bank centralny dodał, że pomoc banku centralnego będzie możliwa po spełnieniu kilku warunków.

Czego żąda NBP?

Przede wszystkim bank centralny chce, aby w przewalutowaniu wzięło udział jak najwięcej banków, dzięki czemu ta operacja rozwiązałaby problem większości kredytów indeksowanych do franka w naszym kraju.

Z komunikatu wynika, że na razie deklarację udziału w przewalutowaniu złożyła tylko grupa banków i najwyraźniej jest ona za mała, aby skłonić NBP do współpracy. Jednak samo złożenie obietnicy pomocy przez NBP może sprawić, że ta grupa szybko się powiększy.

Banki też powinny przedstawić „wiarygodną informację”, że klienci będą zainteresowani przewalutowaniem. To oznacza zapewne, że wkrótce zadłużeni we frankach będą otrzymywać zapytania ze swoich banków, czy są gotowi na zmianę waluty swojego kredytu. Taką akcję zapowiadał niedawno prezes Związku Banków Polskich Krzysztof Pietraszkiewicz.

Kolejny warunek to zgoda na przewalutowanie ze strony właścicieli banków, co wykluczy ewentualne skargi czy pozwy, związane ze stratami, jakie przewalutowanie może przynieść tym instytucjom. Poza tym banki muszą uzyskać pewność, że zawarte przez nie ugody nie będą kwestionowane później przez klientów, a więc cała operacja nie skończy się nową falą pozwów.

Wreszcie – i to jest ostatni warunek – banki muszą przedstawić plany finansowe, które udowodnią, że są gotowe odbudować kapitał i wymagane współczynniki finansowe po przeprowadzeniu całej operacji. A więc że będą w stanie wrócić do normalnej działalności bez uciekania się do pomocy państwa. Prezes NBP Adam Glapiński wiele razy mówił, że za problemy związane z kredytami frankowymi powinny zapłacić same banki.

Skąd ten pośpiech?

Powodów, dla którego wydarzenia wokół kredyt frankowych tak mocno przyspieszyły, jest kilka. Szybko rośnie liczba pozwów, które frankowicze składają przeciwko swoim bankom, a na dodatek zdecydowana większość spraw jest przez nich wygrywana. To powoduje, że banki muszą odkładać coraz większe kwoty (czyli tworzyć rezerwy) na wypadek przegrania kolejnych procesów.

Dodatkowo na załatwienie sprawy kredytów frankowych naciska Komisja Nadzoru Finansowego, której przewodniczący, Jacek Jastrzębski, był pomysłodawcą całej operacji. To on zaproponował, aby banki rozwiązały problem poprzez przewalutowanie kredytów w taki sposób, jakby kredyty frankowe od początku były kredytami złotowymi, udzielonymi na identycznych warunkach, jakie banki oferowały w chwili podpisania umowy.

Jednak największe zagrożenie banki widzą w stanowisku Sądu Najwyższego. Pod koniec marca Izba Cywilna SN odpowie na pytania, dotyczące problemów prawnych, związanych z kredytami we frankach. Tych pytań jest sześć. Jeśli stanowisko SN będzie dla banków niekorzystne, nie tylko przyspieszy wydawanie wyroków w sprawach frankowiczów, ale może sprawić, że banki będą przegrywać każdy proces wytoczony przez takich klientów. Wtedy straty banków byłyby ogromne – mogłoby się okazać, że banki będą musiały oddać wszystkie zapłacone przez klientów raty a także że nie będą w stanie odzyskać kwot, wypłaconych przy uruchomieniu kredytu. To oznaczałoby utratę pieniędzy znacznie większych niż te, które wiążą się z przewalutowaniem.

Artykuły, które mogą Cię zainteresować