Najemcy na Wyspach toną w długach. A jak jest w Polsce?

Od sierpnia 2020 r. liczba Brytyjczyków, zalegających z czynszem wzrosła dwukrotnie. Zobacz, jak na tym tle wypadają Polacy. Wynik może szokować.


O czym przeczytasz?

Brytyjczycy toną w długach

Około 840 tys. najemców w Wielkiej Brytanii ma zaległości w spłacie czynszów, a dług co piątego przekracza 1 tys. funtów - wynika z badania, przeprowadzonego na zlecenie stowarzyszenia National Residential Landlords Association. Powód jest jeden: COVID-19.

Co piąty Brytyjczyk ma ponad tysiąc funtów długu 

Z analizy wynika, że największe problemy mają ludzie młodzi oraz osoby samozatrudnione.

Choć średnie zaległości w płatnościach wynoszą 251-500 GBP, to aż 18 proc. dłużników ma do zapłacenia ponad 1000 funtów. Z danych, udostępnionych przez organizację charytatywną Shelter, która zajmuje się bezdomnością i budownictwem mieszkaniowym, wynika ponadto, że liczba najemców, zalegających z opłatami wzrosła od sierpnia 2020 r. ponad dwukrotnie.

- W Anglii mieszkania wynajmuje 11 milionów ludzi. Pandemia COVID-19 pokazała jak niepewny może być prywatny wynajem. Setki tysięcy osób zostało zepchniętych na skraj ubóstwa z powodu utraty pracy albo redukcji etatu ­– mówi Polly Neate, dyrektor naczelna Shelter.

Zaległości wzrosły także w nad Wisłą 

Koronawirus organiczył także możliwości finansowe Polaków. Z badania, przeprowadzonego przez Rejestr Dłużników BIG InfoMonitor wynika, że na koniec trzeciego kwartału 2020 r. najemcy nad Wisłą mieli ponad 172 mln zł długu czynszowego (pod uwagę wzięto opłaty za czynsz i opłaty za wynajem - red.). W ciągu sześciu miesięcy zaległości te zwiększyły się aż o 28 mln zł, a do bazy trafiło 284 kolejnych dłużników. 

To spora zmiana w porównaniu z minionym rokiem. Wprawdzie dłużników zgłaszanych do BIG InfoMonitor przybyło w ciągu drugiego i trzeciego kwartału 2019 r. więcej, bo 393, to jednak kwota zaległości zwiększyła się jedynie o 3,5 mln zł – zwraca uwagę Łukasz Rączkowski, lider zespołu relacji z klientami w BIG InfoMonitor. 

Co ciekawe, jeszcze przed pandemią Polacy zapewniali, że czynsz - zaraz obok kredytu - jest dla nich jedną z najważniejszych opłat, które regulują na samym początku. To podejście bardzo szybko się zmieniło.  

Obecnie, opłaty za czynsz i wynajem nieruchomości to jedne z trzech najczęściej opóźnianych zobowiązań - obok rachunków za telefon i media. Do nieuregulowania czynszu przyznaje się co ósmy ankietowany, częściej zdarza się to mężczyznom niż kobietom (odpowiadnio: 13 proc. 10 proc.) oraz osobom w wieku 25-34 lat (20 proc.).

Aż 20 tys. zł - tyle wynosi średnia zaległość czynszowa w Polsce 

Wyniki badań dowodzą jednocześnie, że w sytuacji, gdy musimy zacisnąć pasa, czynsz jest dla nas jedną z tych płatności, które najłatwiej nam odłożyć. Powód?

Zwłoka nie powoduje natychmiastowych utrudnień, jak ma to miejsce w przypadku innych usług. Nieopłacony prąd czy gaz zostaną odcięte, podobnie jak telefon. Tymczasem nieuregulowanie czynszu wcale nie oznacza, że dłużnik nie będzie mógł wejść do mieszkania. To powoduje, że wielu osobom wydaje się, że zapłatą mogą poczekać. 

– Ale niestety czynsz to zwykle spora kwota, która szybko rośnie do poziomu, z którym trudno sobie poradzić, szczególnie, że do długu dochodzą bieżące comiesięczne opłaty. Obecnie średnia zaległość konsumenta z powodu nieopłaconego czynszu to niemal 20 tys. zł, to ponad pięciokrotnie więcej niż zgłoszone do BIG InfoMonitor nieuregulowane rachunki telefoniczne ze średnią kwotą około 3,7 tys. zł – mówi Łukasz Rączkowski. 

Jeśli porównamy to z zaległościami Brytyjczyków, które - przypomnijmy - wynoszą średnio 251-500 funtów, a więc około 1300 - 2500 zł - możemy być w niemałym szoku. 

Artykuły, które mogą Cię zainteresować

500 sekund o rynku nieruchomości #3 – luty 2021

O kredytach hipotecznych, większej dostępności finansowania zakupu mieszkań! O wyprowadzce poza miasto i o ekologii na mieszkanie.pl Świat nieruchomości w podsumowaniu miesięcznym, wspólnie z Fiat