Najem krótkoterminowy w odwrocie. Samorządy ograniczają możliwość wynajmu mieszkań turystom

Samorządy w Europie zyskują coraz mocniejszą pozycję w sporze ze zwolennikami wynajmu krótkoterminowego, prowadzonego za pośrednictwem portali internetowych


O czym przeczytasz?

Bilbao w Hiszpanii

Wybuch epidemii sprawił, że w wielu atrakcyjnych turystycznie miejscach w Europie zabrakło przyjezdnych. Sytuację pogorszył jeszcze jesienny wzrost zachorowań. Na przykład w Hiszpanii w październiku liczba turystów spadła o ponad 86 proc., a wydatki przyjezdnych – prawie o 90 proc.

To odbija się na sytuacji osób, które nastawiły się  na najem krótkoterminowy. Z portali, takich jak Airbnb znikają kolejne mieszkania. Dzieje się tak choćby w Polsce, gdzie z tego portalu zniknęło 6 tys. mieszkań

Samorządy nie chcą wynajmu

Jednak to nie epidemia stanowi największe zagrożenie dla wynajmu krótkoterminowego. Bardziej niebezpieczne są decyzje samorządów, które po prostu nie chcą u siebie takiego wynajmu.

Przykładem może być Amsterdam, gdzie już wcześniej w kilku dzielnicach wprowadzono zakaz prowadzenia najmu krótkoterminowego. Teraz tamtejsze władzą chcą pójść dalej. Trwają prace nad całkowitym zakazem najmu krótkoterminowego w mieście.

Co ciekawe, fakt, że z miasta w czasie epidemii zniknęli turyści, tylko przyspieszył wprowadzenie zakazu.

- Epidemia pokazała nam, co tracimy, gdy nie ma turystów, ale także dzięki niej zobaczyliśmy, jak miło jest być konsumentem i klientem we własnym mieście – powiedziała Geerte Udo, szefowa marketingu Amsterdamu, cytowana przez DutchNews.

Hiszpania daje wolną ręką samorządom

Równie źle wygląda sytuacja najmu krótkoterminowego w Hiszpanii. Mniej więcej dwa lata temu tamtejszy urząd antymonopolowy skierował do sądu sprawę przeciwko trzem miastom – Madrytowi, Bilbano i San Sebastian. Urząd uznał, że zapisy w tamtejszych planach zagospodarowania przestrzennego, ograniczające możliwość oferowania wynajmu krótkoterminowego, są za daleko posunięte i ograniczają konkurencję.

Sprawa trafiła do hiszpańskiego sądu najwyższego. El Supremo w listopadzie ogłosił wyrok, w którym przyznał samorządom prawo do wprowadzania ograniczeń w możliwości oferowania najmu krótkoterminowego. Za ważniejsze od konkurencji sąd uznał prawo do mieszkania – informuje El Salto.

Przy czym miastom chodziło nie tyle o zakazanie wynajmu w ramach portali takich jak Airbnb, ale jego ograniczenie. Na przykład w Bilbao można oferować taki najem, ale tylko w mieszkaniach na parterze lub na pierwszym piętrze, o ile mają one niezależne wejście. Ale decyzja sądu najwyższego może sprawić, że część samorządów, już niechętna wynajmowi krótkoterminowemu, zdecyduje się na ostrzejsze ograniczenia niż te, stosowane w Bilbao.

Airbnb idzie na giełdę

Problemy prawne jednak nie przeszkadzają Airbnb w giełdowych planach. Spółka wkrótce pojawi się na Nasdaq, amerykańskim rynku giełdowym, przeznaczonym dla firm technologicznych. Właśnie ogłosiła, że w ofercie publicznej jej akcje będą kosztować między 44 a 50 dolarów (162-185 zł), co daje wycenę całej firmy na poziomie 26-30 mld dolarów (96-111 mld zł).

Artykuły, które mogą Cię zainteresować