Metamorfozy marzeń, czyli gdy upór naprawdę się opłaca

Trzy historie, trzy domy, ogrom pracy i mega satysfakcja na koniec.


O czym przeczytasz?

Transformacja żółtego autobusu szkolnego

żółty autobus szkolny

 Fot. Lucy Stevens / SWNS.COM

Lucy i Glen wybrali się na pierwszą randkę do jednego z londyńskich barów na dachu. Podczas rozmowy szybko odkryli, że mają ze sobą wiele wspólnego.

- Powiedziałam Glenowi o swoim marzeniu posiadania amerykańskiego autobusu szkolnego. Okazało się, że on też jest miłośnikiem amerykańskich samochodów. Oboje marzyliśmy o dużym pojeździe na roczną lub dłuższą podróż. Kilka miesięcy po tym spotkaniu, zaczęliśmy próbować spełniać to marzenie - mówi Lucy w rozmowie z The Mirror.

lucy i glen

 Fot. Lucy Stevens / SWNS.COM

Para znalazła firmę, która pomaga w sprowadzaniu kultowych autobusów z USA.

Cztery miesiące później duży żółty pojazd przypłynął do Nowego Jorku do Southampton. Co ciekawe, w środku można było znaleźć całą masę reliktów przeszłości - nazwiska uczniów, nabazgrane na siedzeniach, zabawki, opaski do włosów, mundurki szkolne i zeszyty.

- To było oszałamiające, widzieć ten pojazd na żywo, myśleć o jego poprzednim wykorzystaniu i o tym, w co zamierzaliśmy go przekształcić. Absolutnie go pokochałam - mówi Lucy.

Para postanowiła na własną rękę urządzić w starym pojeździe przytulne mieszkanko. Samodzielnie wyrywali siedzenia i podłogi, malowali ściany i wyposażali wnętrza. 

wnętrza autobusu

 Fot. Lucy Stevens / SWNS.COM

- Zawsze miałam obsesję na punkcie "Grand Designs [brytyjski serial telewizyjny, pokazujący metamorfozy domów - red.]. Wiedziałam, że czeka mnie wyzwanie. I rzeczywiście, to była bardzo ciężka praca, której towarzyszyły: krew, pot i łzy - opowiada Lucy.

Efekt przerósł najśmielsze oczekiwania Brytyjczyków.

Dziś, w dawnym autobusie znajdują się: sypialnia z łóżkiem typu king-size, kuchnia z lodówką, płytą grzewczą i piekarnikiem, toaleta kompostująca, a nawet sala kinowa z projektorem i kominek elektryczny.

Inwestycja pochłonęła 65 tys. funtów. 

sypialnia

 Fot. Lucy Stevens / SWNS.COM

Rudera, która okazała się tą jedyną

ruina

Fot. Heidi Loughlin/BristolLive

Choć Jody i Lucie Loughlin pochodzą z Wielkiej Brytanii, poznali się w Australii. Powrócili jednak w rodzinne strony i początkowo pomieszkiwali w Londynie. Z czasem zaczęli myśleć o przeprowadzce w okolice nadmorskiego miasteczka Portished, gdzie dorastała Jody. 

Jak podaje bristolpost.co.uk, para zaczęła rozglądać się za domem, jednak znalezienie tego właściwego okazało się nie lada wyzwaniem. Problem rozwiązał się niespodziewanie, gdy Jody dowiedziała się, że na sprzedaż wystawiono starą nieruchomość naprzeciwko szkoły podstawowej, do której chodziła. Choć była to kompletna rudera, kobieta stwierdziła, że widzi w niej miejsce do życia dla siebie i swojej rodziny. 

odnowiony dom

Fot. bristolpost.co.uk

Jody i Lucie Loughlin kupili stary, zniszczony bliźniak z trzema sypialniami. Wiedzieli, że wymaga on całkowitej metamorfozy, jednak - jak sami przyznają - wyzwanie wydawało się mocno ekscytujące.

jody i lucie  z dziećmi

Fot. The Mirror

Dom wymagał usunięcia 50 proc. swojej pierwotnej formy. Po metamorfozie, jego powierzchnia wzrosła trzykrotnie. 

wnętrza domu Jody i Lucie

Fot. bristolpost.co.uk

Jody i Lucie sami zaprojektowali wnętrza domu - nieustannie "polowali" na alternatywne materiały i bibeloty.

kuchnia u Jody i Lucie

Fot. bristolpost.co.uk

Co ciekawe, podczas prac w ogrodzie odkryto starą studnię. Loughlinowie zdecydowali się ją odświeżyć. Dodatkowo - dla bezpieczeństwa dzieci - zamontowali okrągłą, murowaną obudowę i metalową kratkę.

Plotka głosi, że w okolicy znajduje się jeszcze wiele nieodkrytych studni.

Małżonkowie nie ukrywają, że inwestycja tylko zaostrzyła ich apetyt na rewitalizacje. Dlatego już rozglądają się za kolejną starą nieruchomością, nad którą mogliby popracować, wykorzystując zdobyte ostatnio doświadczenie. 

Kiedyś supermarket, dziś wygodny dom

Elizabeth-Williams

Fot. Elizabeth Williams

Gdy Brytyjka - Elizabeth Williams kupowała stary budynek po markecie Spar w Newton, wiedziała, że czeka ją prawdziwa rewolucja. Parterowa nieruchomość była w opłakanym stanie. Jednak kobieta się uparła, że przekształci ją w dwupiętrowy, wygodny dom.

Stary Spar

Fot. WalesOnline

Jak przyznaje w rozmowie z WalesOnline, rodzina i przyjaciele nie zareagowali na jej pomysł z entuzjazmem. Jednak 55-latka nie wzięła sobie do serca kąśliwych uwag i wystąpiła do urzędu z wnioskiem o zmianę przeznaczenia funkcji nieruchomości - z komercyjnej w mieszkalną.

Załatwienie wszystkich formalności trwało dwa miesiące.

- Projekt musiał spełniać ściśle określone warunki, np. trzeba było zastosować konkretne cegły, płytki i kolor tynku, tak, by były one spójne z okoliczną architekturą - mówi Elizabeth.

wnętrze sklepu

Fot. Elizabeth Williams

Kobieta postanowiła do wybudowania wymarzonego domu wykorzystać okres lockdownu. W związku z tym, że nieopodal znajduje się morze, Elizabeth chciała, by konstrukcja budynku nawiązywała do lokalnego klimatu. Parter miał przypominać hangar dla statków, zaś piętro - z dachem w kształcie litery "A" - domek plażowy. 

Prace ruszyły pełną parą. Postawiono nowy fundament pod dwukondygnacyjną konstrukcję, a ponieważ Spar został dołączony do sąsiedniej nieruchomości, trzeba było również rozdzielić ich systemu odwadniające. Niestety, wtedy zaczęły się problemy - w związku z rosnacą liczbą zakażeń COVID-19, budowlańcy musieli przerwać pracę.

Natomiast, gdy mogli ją wznowić, okazało się, że brakuje potrzebnych materiałów. Dostawy stanęły, a wykonawca nie miał w magazynie zapasów. 

To był trudny i nerwowy czas, ale udało się. Po siedmiu miesiącach wymarzony dom Elizabeth był gotowy. 

nowy dom

Fot. Thompsons Estate Agents, Porthcawl 

Wnętrza są jasne, przestronne i nowoczesne. 

Po wejściu do domu jako pierwszy ukazuje się oczom okazały hol, a w głębi - przestronna kuchnia na otwartym planie, którą Elizabeth planuje wykorzystać do organizacji spotkań towarzyskich. Na parterze są też: salon, sypialnia, gabinet i łazienka.

Na piętrze, na które prowadzą schody z amerykańskiego dębu, znajdują się natomiast dwie sypialnie z prysznicami. 

- Moją ulubionym miejscem w tym domu jest kuchnia na otwartym planie z widokiem na ogród, który emanuje spokojem – mówi Elizabeth.

kuchnia

Fot. Elizabeth Williams

łazienka

Fot. Thompsons Estate Agents, Porthcawl

Artykuły, które mogą Cię zainteresować

500 sekund o rynku nieruchomości #3 – luty 2021

O kredytach hipotecznych, większej dostępności finansowania zakupu mieszkań! O wyprowadzce poza miasto i o ekologii na mieszkanie.pl Świat nieruchomości w podsumowaniu miesięcznym, wspólnie z Fiat