Lampy ze starych skrzypiec, saksofonów i czego jeszcze?

Początkowo, projektant tworzył je dla siebie, jednak gdy jego dzieła zobaczyli przyjaciele, a następnie przyjaciele przyjaciół, ruszyła lawina zamówień. I nie było wyjścia - trzeba było założyć biznes.

Slava Korolev

Fot. lightdents.com

Amerykanin Slava Korolev - z wykształcenia informatyk, z zamiłowania - artysta-rzemieślnik, od kilku lat kolekcjonuje stare, już niedziałające instrumenty muzyczne i zamienia je w nietypowe lampki nocne, lampy stołowe i żyrandole.

- Jeśli piękny instrument nie może już grać, to niech chociaż świeci. Sam miałem w dzieciństwie gigantyczny róg barytonowy. Granie na nim było bardzo trudne i szczerze go nienawidziłem. Ale zawsze fascynowało mnie wnętrze tego instrumentu oraz mechanizmy, sprawiające, że działa - mówi Slava Korolev.

Jak przekonuje, każdy instrument ma swoją unikalną historię - niezależnie od tego, czy należał do zawodowego muzyka czy ucznia, który grywał na nim tylko podczas szkolnych zajęć. 

- Instrumenty, które do mnie trafiają są mocno zużyte, połamane, bezlitośnie wgniecione, a nawet zamarznięte czy pogięte. Ale każdy z nich jest wyjątkowy i - podczas zmiany przeznaczenia - wymaga indywidualnego traktowania - mówi Slava Korolev. 

lampa z saksofonu

Fot. lightdents.com

A skąd u informatyka artystyczne zacięcie? Wszystko zaczęło się w 2014 roku, gdy Slava kupił na pchlim targu połamaną waltornię. Miał wtedy sporo wolnego czasu i postanowił przeznaczyć go na odnowienie starego przedniotu. Ostatecznie zrobił z niego lampę. Następnie nadał drugie życie kilku innym, popsutym instrumentom. Nie myślał jednak, że zrobi z tego biznes. Aż do czasu pewnej imprezy, zorganizowanej w jego domu.

Przyjaciele, których wtedy gościł, byli zachwyceni dziełami Slavy. Ten z kolei, postanowił sprezentować im wykonane przez siebie lampy. Niedługo potem ci sami przyjaciele poprosili Slavę o wykonanie podobnych lamp dla swoich znajomych, również zauroczonych jego projektami. 

lampa skrzypce

Fot. lightdents.com

Z czasem miłośników twórczości Slavy zaczęło przybywać, a przydomowy garaż artysty-amatora zamienił się w jego warsztat pracy. Kolejnym krokiem było założenie strony internetowej,  lightdents.com,na której można pooglądać prace artysty i składać zamówienia.

Tea for two

Fot. lightdents.com

Jak tłumaczy Slava Korolev praca ze starymi instrumentami sprawia mu dużą przyjemność, ale też stanowi ogromne wyzwanie. 

- Weźmy np. taki róg - jest jak puzzle albo zabawka konstruktorska. Muszę przemyśleć, co mam z niego usunąć, gdzie umieścić abażur i gdzie schować włącznik światła. Ogólnie muszę przyznać, że opracowałem doskonały sposób ukrywania przełączników. To moja tajemnica handlowa i nigdy nikomu jej nie ujawniam - śmieje się Slava.

dzieło Slavy

Fot. lightdents.com

Artysta przyznaje, że maksymalnie wykorzystał okres kwarantanny, związanej z pandemią COVID-19. W ciągu trzech miesięcy stworzył 20 nowych lamp. Kolejne już niebawem pojawią sie na jego stronie.

lampa do czytania

Fot. lightdents.com

Artykuły, które mogą Cię zainteresować

500 sekund o rynku nieruchomości #3 – luty 2021

O kredytach hipotecznych, większej dostępności finansowania zakupu mieszkań! O wyprowadzce poza miasto i o ekologii na mieszkanie.pl Świat nieruchomości w podsumowaniu miesięcznym, wspólnie z Fiat