Kolejna obniżka stóp procentowych? Jeśli tak, to kiedy?

Stopy procentowe już są bardzo niskie. Ale wygląda na to, że mogą spaść jeszcze mocniej


O czym przeczytasz?

Banknoty stuzłotowe

Po serii tegorocznych obniżek stopy procentowe są najniższe w historii. Główna stopa, referencyjna, wynosi obecnie 0,1 proc., stopa depozytowa (po jakiej bank centralny przyjmuje depozyty od banków komercyjnych) to 0 proc., zaś stopa lombardowa (po jakiej NBP udziela bankom pożyczek pod zastaw papierów wartościowych) to 0,5 proc.

Stopy dobre, ale za wysokie

Okazuje się, że stopy mogą spaść jeszcze bardziej. Tak wynika z wypowiedzi prezesa NBP Adama Glapińskiego dla „Obserwatora Finansowego”.

Obecny poziom stóp procentowych jest właściwy i najlepiej odpowiada obecnej sytuacji. Jednak w pierwszym kwartale następnego roku możliwe jest dalsze obniżenie stóp – powiedział prezes NBP.

Taka obniżka byłaby o tyle skomplikowana, że po niej przynajmniej stopa depozytowa banku centralnego zeszłaby poniżej zera, czego jeszcze w Polsce nie mieliśmy. Nic dziwnego, że NBP bardzo ostrożnie podchodzi do takiego ruchu.

Prowadzimy w NBP odpowiednie analizy możliwych okoliczności i potencjalnych skutków takiego obniżenia – powiedział Glapiński „Obserwatorowi Finansowemu”.

O obniżce zdecydują wyniki gospodarki

To, czy dojdzie do obniżki, będzie zależeć od wyników gospodarki. Wszyscy wprawdzie spodziewają się bardzo dobrego roku pod względem wzrostu PKB, ale jeśli na początku roku lub na wiosnę znowu zanotujemy wzrost liczby zakażeń, a za nimi pójdą nowe obostrzenia, to te pozytywne prognozy mogą się nie sprawdzić.

Dodatkowo nie wiadomo jeszcze, jak na sytuacji gospodarczej odbije się kwarantanna, w którą właśnie weszliśmy. Wiele firm praktycznie nie będzie mogło działać na początku roku, co odbije się na ich sytuacji.

Jest wreszcie jeszcze jeden czynnik, być może najważniejszy. Bankowi centralnemu zależy na słabym złotym. Dlatego niedawno interweniował na rynku walutowym, sprzedając złotego. Interwencja przyniosła wprawdzie skutek, ale teraz złoty znowu wydaje się wzmacniać. Jeśli ten trend się nie zmieni, to dobrym sposobem na osłabienie naszej waluty będzie właśnie obniżka stóp procentowych.

Co oznaczać będzie obniżka?

Na to pytanie trudno odpowiedzieć, bo dużo zależy od skali ewentualnej redukcji. Jednym z efektów będzie na pewno spadek wysokości rat kredytowych. Tyle że nie będą to wielkie oszczędności. Załóżmy, że główna stopa spadnie do zera, czyli o 0,1 pkt. proc. Dla osób spłacających kredyt hipoteczny o wartości 300 tys. zł, oprocentowany obecnie na 2,3 proc., będzie to oznaczać obniżkę raty z nieco ponad 1,15 tys. zł do niespełna 1,14 tys., czyli o ok. 15 zł miesięcznie.

Jeszcze trudniej oszacować wpływ ewentualnej obniżki na depozyty. Jeśli stopa główna zejdzie do zera, to zapewne pożegnamy się z odsetkami od depozytów na dłuższe terminy. Nadal będzie można zarabiać na krótkich depozytach, ale to będą odsetki rzędu ułamka procenta.

Raczej nie będziemy mieli ujemnego oprocentowania w bankach, bo to po prostu sprawi, że klienci zaczną wycofywać z nich pieniądze. Aczkolwiek możliwe będzie podniesienie istniejących opłat i wprowadzenie nowych, na przykład od kont oszczędnościowych, co w efekcie i tak sprawi, że będziemy płacić bankowi za możliwość trzymania w nim naszych pieniędzy.

Artykuły, które mogą Cię zainteresować

500 sekund o rynku nieruchomości #3 – luty 2021

O kredytach hipotecznych, większej dostępności finansowania zakupu mieszkań! O wyprowadzce poza miasto i o ekologii na mieszkanie.pl Świat nieruchomości w podsumowaniu miesięcznym, wspólnie z Fiat