Frank szwajcarski znowu bardzo drogi. Prognozy dla frankowiczów nie są dobre

Październikowa rata zabolała posiadaczy kredytów indeksowanych do franka. Niestety, nie mamy dla nich dobrych wiadomości


O czym przeczytasz?

Długi hipoteczne frankowiczów rosną

Frank szwajcarski znowu zrobił się bardzo drogi. 2 listopada kosztował – według średniego kursu NBP – ponad 4,31 zł. Dla posiadaczy kredytów indeksowanych do franka szwajcarskiego oznacza to wysokie raty kredytów.

Drogo jak na wiosnę

Policzyliśmy, ile płaci obecnie posiadacz kredytu indeksowanego do franka szwajcarskiego, który w lipcu 2007 roku pożyczył na 25 lat równowartość 300 tys. złotych. Jego rata październikowa wyniosła prawie 2 120 zł. I to mimo faktu, że ujemne stopy procentowe, obowiązujące w Szwajcarii, zredukowały część marży, wynoszącej 1,2 proc.

Z miesiąca na miesiąc rata urosła o prawie 64 zł. W stosunku do sierpnia nasz przykładowy frankowicz musiał zapłacić o ponad 100 zł więcej. Aby pokazać skalę i gwałtowność zmian, warto jeszcze wspomnieć, że w październiku 2019 roku rata wynosiła niewiele ponad 1,9 tys. zł. To aż 200 zł różnicy.

Jeszcze drożej było wiosną – wtedy kurs franka był jeszcze wyższy, a rata sięgnęła 2 185 zł. Generalnie jednak rok 2020 jest dla mających kredyty indeksowane do franka szwajcarskiego najdroższym w historii.

Trzy lata do tyłu

Fatalnie wygląda także kwestia pozostałego do spłaty zadłużenia. Nasz frankowicz, po blisko 13 latach spłaty, musi bankowi oddać jeszcze równowartość 97,7 tys. franków szwajcarskich. Po przeliczeniu na złote jest to ponad 421 tys. zł.

A więc w połowie okresu spłacania kredytu nasz frankowicz nadal ma do oddania kwotę o ponad 120 tys. zł większą niż pożyczył. Mało tego, zawirowania związane z kursem franka sprawiły, że pod względem wysokości długu cofnął się do roku 2017. Wtedy jego zobowiązania związane z kredytem wynosiły właśnie około 420 tys. zł. A przecież w tym czasie spłacił on ponad 16 tys. franków.

Prognozy nie są najlepsze

Niestety, frankowicze powinni się przygotować na trudne dni. Wzrost liczby zakażeń, widoczny w Polsce, ale także generalnie w całej Europie, sprawił, że ekonomiści mniej optymistycznie patrzą na przyszłość światowej gospodarki. To zaś powoduje, że większość z nich spodziewa się słabego złotego i drogiego franka.

Na przykład według prognozy mBanku, kurs franka w IV kwartale będzie wynosił 4,21 zł. Początek roku 2021 niewiele tu ma zmienić – bank oczekuje franka na poziomie 4,19 zł.

- Spadki nastrojów, związane z sytuacją pandemiczną w Europie, odbijają się na złotym – napisali ekonomiści banku w prognozie.

Podobna jest prognoza banku PKO BP dla IV kwartału. Jego ekonomiści spodziewają się ceny 4,22 zł za franka. Powód słabości złotego jest identyczny – epidemia.

- Gorsze nastroje inwestycyjne w Europie oraz słabnące tempo poprawy koniunktury w Europie i w kraju, m.in. w związku z „drugą falą” zarażeń COVID-19, powinny osłabiać złotego – czytamy w prognozie.

Powinno być nieco lepiej

Trudno nie zauważyć, że prognozy bankowców są lepsze niż rzeczywistość na początku czwartego kwartału. Kurs franka jest o 9-12 groszy wyższy niż ma być na koniec roku.

Istnieje więc ryzyko, że złoty osłabił się bardziej niż przewidywali ekonomiści i że wkrótce zmienią oni swoje prognozy na bardziej pesymistyczne. Jest też prognoza, która dla frankowiczów jest bardziej optymistyczna. Część ekonomistów uważa bowiem, żeto co dzieje się dziś, to po prostu wynik spekulacji na naszej walucie i sytuacja niedługo zacznie wracać do normy

- Tym niemniej pole do wzrostu kursu euro w stosunku do złotego jest naszym zdaniem ograniczone. Kurs osiągnął już poziomy, przy których we wrześniu inwestorzy zamykali pozycje na osłabienie złotego -  czytamy w analizie ekonomistów Banku ING.

Liczą więc oni, że część inwestorów już zarobiła na kursie złotego, więc nasza waluta lekko się wzmocni ewentualnie pozostanie na obecnym poziomie.

Jest jeszcze jedna niewiadoma, która rzutuje na wartość złotego, również w stosunku do franka szwajcarskiego. Chodzi o wynik wyborów w USA. Odbędą się one 3 listopada, czyli jutro, jednak nie wiadomo, kiedy dokładnie poznamy ich wyniki.

Artykuły, które mogą Cię zainteresować

500 sekund o rynku nieruchomości #3 – luty 2021

O kredytach hipotecznych, większej dostępności finansowania zakupu mieszkań! O wyprowadzce poza miasto i o ekologii na mieszkanie.pl Świat nieruchomości w podsumowaniu miesięcznym, wspólnie z Fiat