"Only the sky is the limit" czyli niezwykłe domy Steve'a Areena

Historia pisana marzeniami, ciężką pracą i odwagą.


O czym przeczytasz?

domek kopułowy

Życie na dwa domy może być męczące, ale nie wtedy, gdy są one spełnieniem Twoich marzeń, gdy pracowałeś przy ich budowie i włożyłeś w nią całe swoje serce. 

Steve Areen, muzyk i fotograf dzieli życie między Tajlandią, a Australią. W obu krajach postawił niezwykłe domy, wymieniane wśród najoryginalniejszych budynków mieszkalnych świata. Czym się inspirował, tworząc? Poznaj jego historię.

Tajska kopuła w sześć tygodni 

Podróże fascynowały Steve'a od zawsze. W 2011 r. odwiedził mieszkającego w Tajlandii przyjaciela - Hajjara Gibrana. Mężczyzna stawiał wtedy na terenie swojego ośrodka rekolekcyjnego w północno-wschodniej części kraju kopułowe budynki. Steve przyglądał się jego pracy i nie ukrywał zainteresowania nietypowymi konstrukcjami. Gdy przyjaciel zaoferował mu miejsce na swojej farmie mango, gdzie mógłby postawić własną kopułę, postanowił podjąć ryzyko.

Szkielet jego nowego domu powstał z betonowych bloczków, podobnie jak przy konstrukcji igloo. Do umocowania okien wykorzystano okrągłe, drewniane ramy, które - pokryte pierwszą warstwą tynku - skutecznie uszczelniły wnętrze. Ostatnia warstwa tynku - w jaskrawym, pomarańczowym odcieniu - pokryła zarówno zewnętrzną część budynku, jak i jego środek.

Dzięki wskazówkom i pomysłom projektowym Hajjara, a także własnym umiejętnościom murarskim i projektowym, Steve ukończył budowę swojej chatki w sześć tygodni. Następnie, przystąpił do pracy nad wykończeniem. Własnoręcznie wykonał drzwi wejściowe, wykopał staw, zbudował platformę na hamak i szklarnię.

Koszt podstawowej konstrukcji nie przekroczył 6 tys. dolarów, a wykończenie i wyposażenie budynku pochłonęło mniej niż 3 tys. dolarów. 

kuchnia

wnętrza domu

Steve na budowie

"Wagon Jedności" na australijskiej farmie 

Na kolejne, nietuzinkowe projekty Steve'a nie trzeba było długo czekać. Muzyk postanowił wybudować sobie drugi dom, tym razem w Australii. "Wagon Jedności", bo tak nazwał swoją stylową, mobilną chatkę, stanął przy samym jeziorze, na farmie Yandoit, niedaleko Melbourne.

Teren należy do przyjaciół Steve'a - Michaela i Lisy, którzy - stosując zasady permakultury - pracują nad przekształceniem wyschniętego rancza w bujną, organiczną farmę.

Jak przyznaje Steve, początkowo planował zbudować w tym miejscu coś prostego, jednak jego twórcza strona dosyć szybko wzięła górę. Skutek był taki, że mężczyzna zaczął szykować prawdziwie artystyczny projekt domu na kółkach.

Do budowy wykorzystał odpadki drzewne, pozyskane z tartaku. Były wadliwe i wymagały porządnego doszlifowania.

Najtrudniejszym zadaniem było jednak precyzyjne "wygięcie" drewna i obłożenie nim stalowej konstrukcji. Zajęło to mnóstwo czasu, jednak z każdą kolejną deską satysfakcja rosła i motywowała do jeszcze większego wysiłku. 

Efekt końcowy robił wrażenie. Przeszklony sufit i ściany oraz okrągłe okna z przestrzenią do odpoczynku zapewniają spektakularny widok na wodę i tereny zielone, a nocą także na gwieździste niebo. Okna pełnią jednocześnie funkcje lamp, wykorzystujących energię pozyskaną z paneli słonecznych.

Steve wyciął wokół nich dziury, które - oprócz tego, że służą jako schowek - są również stopniami na szczyt przyczepy kempingowej.

"Wagonowi Jogności" dodają szyku francuskie drzwi i składany taras na teleskopowych nogach. 

Wagon Jedności

Przestrzeń ma zachęcać do dzielenia się 

We wnętrzach domku znajdziesz wszystko, co niezbędne do życia. Steve zdecydował się na prostą, ale gustową instalację wodociągową z ceramicznym filtrem do wody. Zainstalował rownież mały piecyk, który nie tylko ogrzewa wnętrze, ale też umożliwia gotowanie.

Jeśli zastanawiasz się, skąd pomysł na nazwę tego nietypowego budynku, spieszę z wyjaśnieniem - słowo "jedność" miało pierwotnie nawiązywać do różnorodności drewna, wykorzystanego podczas budowy. Ostatecznie Steve stwierdził jednak, że wyrażenie będzie się odnosiło także do sfery duchowej. Przyczepa o wymiarach 5x10 metrów ma bowiem zachęcać do dzielenia się i wspólnej kontemplacji - dwie skierowane do siebie frontem ławki mogą pomieścić siedem osób. W razie potrzeby, usiąść można również na wygodnym, okazałym łóżku.

Gdy Steve będzie w podróży, planuje wynajmować wóz, a dochód przeznaczy na wsparcie farmy Yandoit.

 
wagon mieszkalny
wagon mieszkalny
Steve na budowie

Zdjęcia pochodzą ze strony steveareen.com

Advertisement
Advertisement

Artykuły, które mogą Cię zainteresować

SmartHome oczami dzieci - wymarzony pokój

O jakim pokoju marzą dzieci? Przyjrzymy się bliżej inteligentnemu oświetleniu i sprawdzimy jak dzieci same zmieniają pokój w krainę marzeń. SmartHome w Komputroniku. http://Komputronik-SmartHome

Advertisement