Depozyty w bankach nieustannie topnieją

Kolejny miesiąc przyniósł dalszy spadek wartości depozytów terminowych w polskich bankach. Polacy wolą trzymać środki na rachunkach


O czym przeczytasz?

Bankomaty

Listopad to już 16 miesiąc z rzędu, kiedy wartość depozytów terminowych w bankach zmalała. Tym razem ubyło nieco ponad 6 mld zł – wynika z danych NBP.

Mniejsze odsetki to mniejsze lokaty

Powodem, dla którego wartość lokat w polskich bankach tak maleje, są oczywiście niższe odsetki, jakie banki płacą za depozyty. W listopadzie wartość odsetek, jakie otrzymali posiadacze lokat w bankach, wyniosła niecałe 1,29 mld zł i była najniższa w historii – poinformował NBP.

Nic dziwnego więc, że wartość lokat spadła z 225,4 mld zł w październiku do 219,3 mld zł w listopadzie. I raczej trudno się spodziewać, że ten trend się zmieni. Może on, co najwyżej spowolnić, zwłaszcza że pod koniec roku ewentualnie na początku nowego na konta pracowników wpływają dodatkowe pensje, nagrody roczne i inne bonusy. Być może część z nich trafi na lokaty.

Rachunki górą

Generalnie jednak obecnie Polacy preferują trzymanie pieniędzy na rachunkach bieżących. Wartość zgromadzonych tam środków wzrosła o przeszło 7,5 mld zł w listopadzie i wyniosła 759,7 mld zł. Wzrost wartości środków na rachunkach bieżących ma nieco dłuższą historię niż spadek depozytów, bo trwa nieprzerwanie już od 21 miesięcy.

Przenoszenie pieniędzy z lokat terminowych na rachunki bieżące nie oznacza, że te pieniądze nie pracują i nie przynoszą właścicielom żadnych zysków. NBP przez określenie rachunki bieżące rozumie zarówno zwykłe rachunki bankowe, jak i rachunki oszczędnościowe, które ostatnio mocno zyskują na popularności. Z punktu widzenia klienta jest to lepsze rozwiązanie, bo pozwala na łatwy dostęp do pieniędzy i nie grozi utratą całości odsetek, jak to jest w przypadku zerwania lokaty.

Pieniądze zostają też w kieszeniach

Dane NBP pokazują, że nie wszystkie środki trafiają do banków. Nadal szybko rośnie wartość gotówki w obiegu, a więc to, co trzymamy w portfelach. Na koniec listopada 2020 roku wartość gotówki poza kasami banków i innych instytucji finansowych wynosiła ponad 304 mld zł i była o ok. 5,5 mld zł większa niż miesiąc wcześniej.

Jeśli gdzieś w danych NBP widać skutki epidemii i wywołanego przez nią kryzysu gospodarczego, to właśnie w danych o gotówce. Jej przyrost w listopadzie i październiku (wtedy wyniósł 7,8 mld zł) jest wyraźnie wyższy niż w lipcu i w sierpniu, gdy prawie wrócił do wartości sprzed epidemii (gotówka w tych miesiącach rosła po ok. 2,1 mld zł), ale znacznie niższy niż w marcu i kwietniu (wtedy łączy przyrost przekroczył 46 mld zł).

Widać więc, że Polacy całkiem nieźle sobie radzą w czasie epidemii, skoro nie muszą sięgać po pieniądze odłożone w bankach i są w stanie odkładać w nich kolejne kwoty. No i zaniepokojenie, wywołane wzrostem zachorowań jesienią, nie było aż tak duże jak na wiosnę.


W tym artykule skorzystaliśmy z takich źródeł:

  1. Narodowy Bank Polski Przejdź do źródła


Artykuły, które mogą Cię zainteresować