Czy obligacje skarbowe wygrywają z lokatami? Znamy odpowiedź na to pytanie

Niskie oprocentowanie lokat sprawia, że posiadacze oszczędności szukają alternatywy dla banków. Jedną z nich są obligacje skarbowe


O czym przeczytasz?

Polacy polubili obligacje

Obligacje skarbowe mają obecnie oprocentowanie, które przewyższa odsetki, jakie banki płacą od przeciętnych lokat. To powoduje, że Polacy chętnie kupują skarbowe papiery dłużne.

Najbardziej popularne papiery trzymiesięczne

W listopadzie resort finansów sprzedał obligacje detaliczne warte 1 966 mln zł. Największą popularnością cieszyły się obligacje trzymiesięczne, które mają oprocentowanie w wysokości 0,5 proc. Polacy na te papiery w minionym miesiącu wydali blisko 1,05 mld zł.

Na drugim miejscu znalazły się obligacje czteroletnie, indeksowane wskaźnikiem inflacji. Ich oprocentowanie w pierwszym, rocznym okresie odsetkowym wynosi 1,3 proc., a w kolejnych jest równy wskaźnikowi inflacji, powiększonemu o marżę równą 0,75 proc. Takich papierów w listopadzie sprzedało się za blisko 550 mln zł.

Sporo chętnych było także na obligacje dwuletnie (oprocentowanie wynosi 1 proc., odsetki po pierwszym roku są doliczane do kapitału), których sprzedało się za 235 mln zł, a także na papiery 10-letnie. W tym ostatnim przypadku wartość sprzedaży przekroczyła 110 mln zł.

Listopad lepszy od listopada

Pod względem kwoty, jaka wpłynęła do budżetu ze sprzedaży obligacji detalicznych, listopad okazał się jednym ze słabszych miesięcy tego roku. Daleko mu nie tylko do rekordowego pod względem popytu na obligacje detaliczne kwietnia, gdy sprzedaż przekroczyła 5,4 mld zł, ale także do października, gdy sprzedały się papiery za prawie 2,73 mld zł.

Jednak to nie oznacza, że zainteresowanie obligacjami detalicznymi zmalało. Widać to choćby przy porównaniu wyników tego listopada do analogicznego miesiąca sprzed roku. Wtedy sprzedały się obligacje za niecałe 1,7 mld zł. Różnica na plus jest więc spora.

Generalnie widać, że zainteresowanie obligacjami jest obecnie wyższe niż w tym samym okresie roku ubiegłego. Tak było od początku roku, za wyjątkiem maja i czerwca. Tyle że niska sprzedaż w tamtych miesiącach to w dużym stopniu efekt runu na obligacje w kwietniu – ci, którzy mieli wolne środki, kupili papiery właśnie w kwietniu, a więc potem po prostu nie było chętnych.

Odsetki niższe, sprzedaż wyższa

Warto dodać, że wyższa sprzedaż od ubiegłorocznej, poczynając od listopada, utrzymała się mimo faktu, że przed rokiem resort finansów płacił wyraźnie więcej za oszczędności. Na przykład obligacje trzymiesięczne, sprzedawane w listopadzie 2019 roku, dawały 1,5 proc. w skali roku, czyli trzykrotnie więcej niż obecnie.

Wzrost zainteresowania obligacjami mimo wyraźnego spadku ich zyskowności to efekt głębokiego cięcia oprocentowania lokat przez banki. W przypadku tych ostatnich oprocentowanie na poziomie 0,5 proc. rocznie jest niełatwe do znalezienia, tymczasem w przypadku papierów skarbowych można znaleźć takie, które dają większe zyski.

Nowa oferta taka jak stara

I można się spodziewać, że ten wzrost zainteresowania obligacjami detalicznymi będzie się utrzymywał nadal. Zwłaszcza, że obligacje detaliczne sprzedawane w grudniu mają takie samo oprocentowanie jak te z listopada, a więc nadal są bardzo atrakcyjne w stosunku do lokat.

O oprocentowaniu obligacji trzymiesięczny, czteroletnich indeksowanych i rocznych już wspominaliśmy.

Można jeszcze kupić papiery dziesięcioletnie, których oprocentowanie w pierwszym rocznym okresie odsetkowym wynosi 1,7 proc., a w kolejnych jest równe inflacji powiększonej o marżę w wysokości 1 proc. Oferowane są także obligacje trzyletnie, które w pierwszym półrocznym okresie odsetkowym dają 1,1 proc. (ale w skali roku), a w kolejnych oprocentowanie spada do poziomu stawki WIBOR 6M (czyli ceny, po jakiej banki pożyczają sobie wzajemnie pieniądze na 6 miesięcy), a więc do 0,25 proc. To chyba najsłabszy pod względem zyskowności papier, sprzedawany przez resort finansów, choć i tak na tle oferty banków wygląda całkiem przyzwoicie.

Są jeszcze obligacje, sprzedawane beneficjentom 500+. Można kupić obligacje rodzinne na okres 6 lat (oprocentowanie w pierwszym roku wynosi 1,5 proc., potem równe jest inflacji plus marża 1,25 proc.) lub na okres 12 lat (zysk w pierwszym roku to 2 proc., w kolejnych równy jest inflacji powiększonej o 1,5 proc.). W przypadku obu tych typów obligacji, podobnie zresztą jak przy obligacjach 10-letnich, odsetki z każdego roku powiększają kapitał i wypłacane są na koniec oszczędzania.

Artykuły, które mogą Cię zainteresować