Brytyjscy agenci nieruchomości dorabiają na prowizjach od kredytów, wziętych przez ich klientów

Brytyjczycy nie wybierają samodzielnie banku, w którym biorą kredyt na zakup domu czy mieszkania


O czym przeczytasz?

Domy w Londynie

W Wielkiej Brytanii to agent nieruchomości decyduje, gdzie nabywca domu weźmie kredyt – wynika z badań, opublikowanych przez PropertyWire.

Bo agent poleca

Okazuje się, że aż 44 proc. nabywców domów, którzy ten zakup finansują dzięki pomocy pośrednika kredytowego, wybiera firmę, którą rekomenduje mu agent nieruchomości. A na dodatek ponad jedna trzecia (37 proc.) z tej grupy decyduje się na poleconą firmę tylko dlatego, że czuje presję ze strony agenta.

- Często słyszymy z ust właścicieli domów, że odczuwali presję ze strony agentów na wybór tego pośrednika kredytowego, którego wskazał agent i że niektórym z nabywców powiedziano, że taki wybór sprawi, że dostaną lepsze warunki zakupu domu lub dzięki temu trafią na szczyt listy zainteresowanych zakupem – komentuje Gerard Boon, założyciel i partner w firmie Boon Brokers, cytowany przez PropertyWire.

Agenci na bakier z prawem

Okazuje się, że presja na wybór pośrednika kredytowego zazwyczaj wystarczy. Tylko 8 proc. z osób, które mają hipotekę na dom, uważa, że dzięki wskazaniu pośrednika przez agenta można uzyskać większe szanse na zakup interesującej nieruchomości.

Z badania wynika, że 4 proc. właścicieli domów z kredytem usłyszało od agenta nieruchomości, że wybór wskazanego pośrednika da im lepsze warunki przy zakupie. Co ciekawe, najczęściej takie „oferty” słyszą osoby młode, między 18 a 25 rokiem życia (w tej grupie ankietowanych aż 10 proc. miało usłyszeć takie zapewnienia).

Szkopuł w tym, że takie działanie jest niezgodne z prawem. Owszem, według brytyjskich przepisów, agenci nieruchomości mogą informować klienta o usługach pośredników kredytowych i mogą otrzymywać prowizję w sytuacji, gdy klient wybierze pośrednika z polecenia i z jego pomocą zaciągnie kredyt. Ale nie wolno im traktować takich klientów preferencyjnie przy sprzedaży nieruchomości.

Dla świętego spokoju i z powodu danych

Ciekawe jest, że stosunkowo niewielu Brytyjczyków wybiera ofertę pośrednika, którego wskazał agent nieruchomości, bo oczekuje z tego tytuły korzyści (przypomnijmy – ledwie 8 proc.). To sugeruje, że Brytyjczycy decydują się na taką ofertę dla świętego spokoju, aby zniknęła presja ze strony agenta.

Ale jest jeszcze jeden powód. Brytyjczycy nie lubią dzielić się swoimi danymi. Wolą więc przekazać swoje dane jednemu pośrednikowi, którego wskazał ich agent nieruchomości, niż na przykład kilku pośrednikom, wskazanym przez kilku agentów. Aż 24 proc. badanych denerwowało się na samą myśl, że miałoby przekazać swoje dane kilku pośrednikom.

Artykuły, które mogą Cię zainteresować