Grzyby jako surowiec przyszłości. Lampy, meble, ubrania… co jeszcze można wyhodować z grzybów?

Czy grzybnia zastąpi plastik i materiały budowlane? Przedmioty codziennego użytku wyhodowane z grzybów już istnieją. Powstają m.in. w Polsce.


O czym przeczytasz?

Lampy mycelium-timber

Biotechnologia staje się nieodłączną dziedziną projektowania. Tematem bio wytwórczości interesuje się już nie tylko świat nauki i designu. Coraz szerzej mówi się dzisiaj o ekologicznych zamiennikach tworzyw sztucznych i naturalnych surowców, takich jak metale czy drewno, których zasoby są ograniczone. O bio materiałach myśli się realnie w kontekście produkcji opakowań, tekstyliów, materiałów budowlanych czy przedmiotów codziennego użytku.

Grzybnia i jej super moce

Grzyby sprawdzają się nie tylko w kuchni. Prowadzone badania i obserwacje naukowe wykazują niezwykłe właściwości grzybni. Korzenie grzybów rosną niesamowicie szybko, tworząc gęstą sieć. Organizmy te są bardzo silnym spoiwem, dzięki czemu mogą być składnikiem naturalnych kompozytów zastępujących plastik lub inne materiały. Grzyby tworzą twarde i wytrzymałe formy, ponieważ wytwarzają ściany zawierające chitynę lub melaminy, które są bardzo trwałymi polimerami.

Co więcej, jak mówi Róża Rutkowska twórczyni materiału SCOBY, w przypadku grzybów możemy tak manipulować procesem ich wzrostu, żeby uzyskać materiał o strukturze zbliżonej do struktury tworzyw sztucznych.

Do produkcji kompozytów używa się grzybni grzybów w fazie niezarodnikującej (trofofazie). Jeżeli zapewni się im wówczas odpowiednie warunki, pożywienie i ochronę (np. przed innymi grzybami, których zarodniki znajdują się w powietrzu) grzybnia bardzo szybko przyrasta (nawet w centymetrach na dobę). Wzrost ten można zatrzymać zanim grzybnia przejdzie w stadium generatywne i stworzy owocniki, czyli to, co znamy np. jako grzyby jadalne. Warto dodać, że produkty z grzybowych kompozytów nie wywołują alergii, ponieważ to zwykle zarodniki grzybów są alergenami.

Projekt mycelium-timber

Jak to działa?

Grzyby żywią się materiałem organicznym, np. drewnem, trocinami lub odpadami roślinnymi. Trzeba więc stworzyć odpowiednio „pożywny” substrat, który stanowi wypełnienie formy. Grzybnia przerasta ten materiał, wzmacniając i utrwalając konstrukcję. Jako podłoże mogą służyć wszelkie naturalne odpadki, np. plewy owsiane czy łuski kukurydzy. Uzyskuje się z nich plastyczny, podatny na formowanie materiał i jednocześnie zapobiega się marnotrawieniu zasobów.

Tu przeczytasz więcej O odpadach i zanieczyszczeniach jako nowych zasobach

Czy w przyszłości będziemy budować domy z grzybowych kompozytów? To jest możliwe – mówi dr Marta Wrzosek, mykolog z Centrum Nauk Biologiczno-Chemicznych Uniwersytetu Warszawskiego. Należy jedynie opracować odpowiedni substrat, który przerośnięty strzępkami grzyba będzie stanowił spełniający oczekiwania materiał.

bio opakowanie Ecovative

Opakowania Ecovative

Kompozyty spojone grzybnią to materiał, który już zaczął być wykorzystywany w przemyśle. Na razie głównie jako zamiennik dla styropianowych wypełnień, opakowań i poliuretanowych izolacji. Produkuje je np. firma Ecovative, której klientem jest IKEA. To materiał nie tylko lekki, wytrzymały, odporny na wysokie temperatury i wilgoć, ale także tani i w pełni ekologiczny. Po zużyciu można go wyrzucić nawet bezpośrednio do gleby, którą użyźni. W odpowiednich warunkach grzybowy kompozyt rozkłada się niezwykle szybko, a co najważniejsze, jego produkcja nie generuje odpadów, nie marnuje surowców (jest zero waste) oraz ma ujemny ślad węglowy.

Pisaliśmy już również o SCOBY – jadalnym i biodegradowalnym opakowaniu stworzonym przez polkę Różę Rutkowską. Powstaje ono z grzybka kombuczy, zwanego również grzybkiem japońskim. Może służyć jako opakowanie kosmetyków lub żywności. Po wykorzystaniu opakowanie można wyrzucić na kompost… albo zjeść.

Materiał SCOBY

Wspomniana już firma Ecovative pracuje również nad rozwiązaniem, które ucieszy zatroskanych losem planety amatorów mięsa. Chodzi o stworzenie z grzybni szkieletu, na którym będą się rozwijać komórki macierzyste mięsa nowej generacji. Produkcja mięsa bez uboju zwierząt i emisji gazów cieplarnianych - tzw. mięsa in-vitro, produkowanego z komórek macierzystych pobranych od zwierząt napotkała bowiem poważny problem z uzyskaniem struktury mięsa, a konkretnie włókien mięśniowych, bez których mięso nie smakuje i nie wygląda, jak powinno. Grzybnia jest trójwymiarowa, można dowolnie modyfikować jej kształt. Co więcej, jej szybki wzrost sprawia, że na hodowlę steka wystarczy 9 dni.

Na świecie powstają również projekty tekstyliów i odzieży tworzonych na bazie grzybni. Holenderska projektantka Aniela Hoitink opracowała np. materiał MycoTEX, z którego firma HEFFA produkuje prototypy ubrań. Zdaniem projektantki biodegradowalne ubrania z żyjących organizmów to przyszłość branży tekstylnej. W porównaniu z masową produkcją odzieży z bawełny i tkanin syntetycznych, zużywa się do ich wytwarzania nieporównywalnie mniej zasobów, m.in wody a także nie generuje się odpadów (kompostowanie).

Materiał MycoTEX HEFFA

Materiał MycoTEX HEFFA

Dowiedz się więcej O materiałach przyszłości i polskich projektach, które zrewolucjonizują rynek tekstyliów i opakowań

Meble z boczniaków i lampy z huby

Marek Głogowski jest absolwentem Wydziału Wzornictwa Warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Studiował również w holenderskiej Szkole Designu w Eindhoven i zdobywał doświadczenie w zagranicznych studiach projektowych. W 2017r. w ramach swojej pracy dyplomowej na ASP polski projektant stworzył meble i lampy, w których zastosował grzyby, a konkretnie boczniaki jako budulec.

Wytworzone w ten sposób przedmioty mają ciekawą fakturę i subtelny leśny zapach. Są zdrowe, ponieważ nie zawierają żadnych szkodliwych sztucznych związków chemicznych. Co więcej, ze względu na charakter materiału każdy egzemplarz jest niepowtarzalny.

Lampa z grzybów Marek Głogowski

Aby abażur  nie zaczął „wypuszczać kapeluszy”, należy go wysuszyć. Po wysuszeniu materiał staje się obojętny biologicznie i odporny na pleśnienie, dzięki naturalnej powłoce produkowanej przez grzybnię.

Polski projektant pracuje również nad możliwością tworzenia mebli z grzybowego kompozytu. W projekcie stołka, z boczniakowego kompozytu wykonane jest siedzisko wsparte na drewnianych nogach. Powstał również prototyp krzesła w całości wykonanego z grzybowego materiału. Projekt został pokazany podczas wystawy Global Graduation Show w Dubaju. Do jego wyhodowania potrzeba było 40 kg grzybni. Jednak, jak mówi Marek Głogowski w wywiadzie dla Noizz.pl, żeby takie krzesła były w pełni funkcjonalne, potrzeba jednak dużej inwestycji w proces produkcji i wielu kolejnych eksperymentów wytrzymałościowych.

projekt Marek Głogowski

Projekt krzesła z grzybów

Analogiczny eksperyment przeprowadzili także projektant mebli z drewna Sebastian Cox razem z badaczką grzybów Ninelą Ivanovą. Brytyjczycy opracowali sposób na wykorzystanie grzybni huby do wykonania codziennych przedmiotów, których produkcję dałoby się wdrożyć na szerszą skalę. Duet zaprezentował swój projekt Mycelium+Timber podczas London Design Festival w 2017 r., Wszystkie produkty zostały wykonane z nadrzewnego gatunku - grzyba hubiaka pospolitego oraz drewna wierzbowego. W projekcie chodziło właśnie o połączenie grzybów i drewna - dwóch materiałów, które mają ze sobą naturalny związek w przyrodzie. Jako substrat – pożywkę dla grzybni użyto cieniutkich pasków drewna wierzbowego pochodzącego z odzysku drewnianych odpadów. Hubiaki spoiły warstwy, tworząc wytrzymałe tworzywo. Zespół kontynuuje współpracę i w niedalekiej przyszłości planuje wypuścić swoją kolekcję na rynek.

Ninela Ivanova i Sebastian Cox

lampy i stołek z grzybni huby

stołek z grzybni huby

Lampa pachnąca lasem. Zrób to sam

Projekt Marka Głogowskiego ma również wymiar społeczny. Designer prowadzi warsztaty, podczas których uczestnicy dzielą się wiedzą na temat bio designu, uczą się tworzenia kompozytu grzybowego od podstaw i własnoręcznie wykonują grzybowe przedmioty. W procesie przygotowywania materiału powstałe z zarodników strzępki grzybni umieszcza się na podłożu w autoklawie, czyli hermetycznie zamkniętym, ogrzewanym zbiorniku służącym do przeprowadzania procesów chemicznych. Po zajęciach każdy uczestnik zabiera do domu swoją lampę, która rośnie w formie przez kolejne 14 dni. Warsztaty organizowane są w ramach społeczno-artystycznego projektu MYKO popularyzującego wiedzę o zastosowaniach mykologii oraz inspirującego do własnych kreatywnych poszukiwań.

warsztaty tworzenia lamp z grzybni

Kompletny zestaw DIY do produkcji lampy z grzybni opracowała również Danielle Trofe wraz z zespołem Ecovative. Zestaw Grow-It-Yourself Lamp można było zamówić przez Internet i zgodnie z instrukcją złożyć sobie lampkę na biurko z wyhodowanym przez siebie grzybowym kloszem.

zestaw Grow-It-Yourself Lamp

lampka DIY

Lampy z grzybów. Gdzie je kupić?

Danielle Trofe - amerykańska projektantka specjalizująca się w bio-designie i ekspertka w dziedzinie biomimikry (tu przeczytasz, czym jest biomimikra) wprowadziła do sprzedaży zaprojektowaną przez siebie kolekcję lamp z kloszami wyhodowanymi z pomocą grzybni. Na stronie internetowej danielletrofe.com można wybierać spośród kilkunastu modeli lamp wiszących, stojących i kinkietów, i zamówić je on-line. Ceny grzybowych lamp Danielle Trofe wahają się od 135 dolarów za lampkę na biurko do 1025 dol. za żyrandol z pięcioma kloszami. Lampy Danielle Trofe mają minimalistyczną, uniwersalną formę. Są wykorzystywane w wielu projektach przestrzeni publicznych. Ozdabiają m.in. hotelowe apartamenty, bary, restauracje, a także prywatne mieszkania.

Hotel Brooklyn Bridge Riverhouse

Lampa Hemi danielletrofe.com

Lampa z grzybów

Czy grzyby uratują świat, czyli kto się boi grzybów?

Choć większość opisanych tu projektów jest w początkowej fazie, to badania są obiecujące. Pozostaje jednak pytanie. Czy konsumenci będą chcieli otaczać się przedmiotami z grzybów? Grzyby w naszym otoczeniu, poza kulinariami, nie cieszą się zbyt dobrą sławą. Kojarzą się raczej tym, co należy z mieszkania wytępić, co zagraża naszemu zdrowiu. Tymczasem grzyby m.in. oczyszczają glebę z toksyn i związków promieniotwórczych, są źródłem substancji leczniczych, w tym antybiotyków. Życie w sterylnych przestrzeniach wcale nam nie służy. Czas zacząć doceniać naturalne materiały i otworzyć się na organizmy z pogranicza świata ożywionego i nieożywionego, jakimi są m.in. grzyby.

Paul Stamets, naukowiec i popularyzator mykologii walkę z mykofobią, czyli lękiem przed grzybami obrał za nadrzędny cel swojej działalności. Jego misją jest przekonywanie nas, że grzyby mogą uratować świat. Dr Marta Wrzosek potwierdza, że strach przed grzybami jest całkowicie nieuzasadniony.

Róża Rutkowska zapewnia, że praca z grzybami jest bardzo przyjemna, ponieważ nie wydzielają one nieprzyjemnych zapachów ani toksyn. Nie wymagają dużych nakładów pracy, gdyż same pracują. „Grzyby to takie roboty przyszłości, które mogą wyręczać ludzi w wielu czynnościach” – dodaje.

Zdjęcia - materiały prasowe

Artykuły, które mogą Cię zainteresować