Rowerowe eskapady w czterech ścianach

W domowym biurze przedsiębiorcy Piotra Hendla stanął jednoślad, który udowodnił, że na niewielkiej przestrzeni można z powodzeniem łączyć obowiązki z przyjemnościami.


O czym przeczytasz?

Rower szosowy pojawił się w moim życiu trzy lata temu i od razu stał się prawdziwą pasją. Był sposobem na życie, spędzanie wolnego czasu i reset po ciężkim dniu. Na jednośladzie pokonywałem ponad 1000 kilometrów miesięcznie.

Był ważny, a więc zasługiwał na odpowiednie „traktowanie”, tymczasem jego przechowywanie okazało się nie lada wyzwaniem. W garażu brakowało miejsca, na balkonie - wilgoć, na klatce schodowej - nie wolno, a w mieszkaniu - przeszkadza. Poza tym, żona też ma swoją „szosę”, a więc i ją trzeba gdzieś trzymać…

Inna sprawa, że organizm naładowany energią i przyzwyczajony do codziennego pedałowania, domaga się ruchu. Po kilku dniach bez roweru, człowieka zaczyna „nosić”. Zatem - nawet jeśli pogoda nie sprzyja - nie ma wyjścia, trzeba jeździć. W mieszkaniu. Tylko jak tu zapanować nad logistyką?

Jednoślad na honorowym miejscu

Gdy wyposażaliśmy z żoną nasze własne cztery kąty, założyliśmy, że najmniejszy, 11-metrowy pokoik przeznaczymy na gabinet. Zawsze marzyło nam się miejsce, w którym można się zamknąć i skoncentrować na służbowych obowiązkach. Tymczasem oboje wciąż pracowaliśmy z biur. Nasz gabinecik stał więc nieużywany. Gdy narodziła się moja rowerowa pasja, a wraz z nią potrzeba dodatkowej przestrzeni, postanowiliśmy poświecić jej nasze domowe biuro.

Moja rowerowa pasja

Jeden rower podwiesiliśmy na ścianie, a drugi zaparkował tuż pod nim. Uporządkowaliśmy w ten sposób przestrzeń - jednoślady nie przewracały się i nie obijały o siebie.

Aby można było kontynuować jazdę, nawet wtedy gdy pogoda nie zachęca, jeden z rowerów przystosowaliśmy do domowego użytku, montując trenażer. Choć rozstawienie i podłączenie takiego sprzętu nie jest zbyt skomplikowane, to niestety staje się uciążliwe, gdy trzeba to robić kilka razy w tygodniu. Tak więc trenażer został rozłożony na stałe.

Teraz trzeba było uatrakcyjnić przejażdżki – w tym celu skorzystałem ze specjalnych aplikacji do jazdy i trenowania. Na dotychczas nieużytkowanym biurku rozłożyłem monitor oraz komputer, które - po zintegrowaniu z aplikacjami - umożliwiły mi pokonywanie wirtualnych tras, a nawet uczestniczenie w wirtualnych wyścigach.

Jazda w domu sprawia wiele przyjemnościOczywiście wziąłem pod uwagę także to, że jazda w pomieszczeniu wymaga większego wysiłku od przejażdżek w terenie, m.in. ze względu na
brak podmuchów wiatru. Poza tym, może przeszkadzać sąsiadom. Obydwa problemy udało się rozwiązać. W pokoju pojawił się wiatrak, a na podłodze - specjalna mata, która tłumi hałas generowany przez trenażer. Tak powstała nasza domowa sala treningowa - miejsce, w którym można oczyścić umysł po ciężkim dniu i nabrać siły na kolejny.

Biznes i rozrywka mogą iść w parze

I nagle wybuchła pandemia koronawirusa… Przejście na pracę zdalną, zrodziło myśl: „będzie ciężko”. Nic takiego się jednak nie stało. Szybkie przemeblowanie pokoju i można było w nim zarówno trenować jak i pracować w skupieniu. W zasadzie wystarczyło przesunąć biurko i krzesło. Skutek? Codziennie rano, zanim jeszcze włączę komputer, mam dobry nastrój, bo widzę mój ukochany rower. To trochę jak praca łasucha, uwielbiającego czekoladę w fabryce Willy’ego Wonki.

Poza tym, moje biurko jest ustawione w taki sposób, że w czasie wideokonferencji widać w tle wiszący rower, co zawsze przykuwa uwagę i mile łechce ego właściciela.

Benefitów jest więcej! Gdy za oknem leje, nie patrzę nerwowo na prognozę pogody, tylko zastanawiam się, kiedy wybrać się na przejażdżkę - rano czy wieczorem?

Dla osób uprawiających sport, dłuższe przerwy są bardzo trudne. Dopamina, serotonina i endorfiny, których potrzebuje organizm - po prostu uzależniają. Teraz to już nie problem, bo żadna aura nie staje na przeszkodzie regularnym treningom.

Nawet moja żona - która kiedyś nie chciała słyszeć o trzymaniu roweru w domu - od czasu do czasu wsiada na trenażer i przemierza wirtualne kilometry, owiewana rześkim powietrzem z cyrkulatora.

Artykuły, które mogą Cię zainteresować

500 sekund o rynku nieruchomości #3 – luty 2021

O kredytach hipotecznych, większej dostępności finansowania zakupu mieszkań! O wyprowadzce poza miasto i o ekologii na mieszkanie.pl Świat nieruchomości w podsumowaniu miesięcznym, wspólnie z Fiat