Zawód pośrednika nieruchomości to często codzienna przygoda i nowe wyzwania. Zapraszam do przeczytania o jednej z nich

Joanna Lebiedź o historii z życia właścicielki biura nieruchomości. Klient, który nadużywał alkoholu i zapominał o swoich zobowiązaniach. Co się wydarzyło?

Piękny dom na sprzedaż

Był koniec lat 90-tych. Pewnego dnia do naszego biura przyszło małżeństwo zainteresowane działką z domem położonym w Łomiankach. Gdy dojechaliśmy na miejsce, klienci tajemniczo się uśmiechnęli i powiedzieli, że znają i nieruchomość i właściciela, ale ponieważ nie budzi on u nich żadnego zaufania, postanowili transakcję przeprowadzić przez biuro.

Weryfikacja formalno-prawna nieruchomości

W tak zwanym międzyczasie wyszło kilka spraw „do wyprostowania”, między innymi, okazało się, że właściciel, do którego należała również sąsiednia działka, przed dokonaniem podziału nieruchomości na dwie, ogrodził wybudowany dom płotem. A późniejszy podział został przeprowadzony w taki sposób, że ogrodzenie domu stało niezgodnie z podziałem geodezyjnym, na niekorzyść zabudowanej działki będącej przedmiotem transakcji. Oczywiście koszt przesuwania ogrodzenia miał być kosztem zbywającego.

Właściciel i jego „przypadłość”

W trakcie licznych kontaktów ze sprzedającym i kompletowania dokumentów zrozumiałam dlaczego nasi kupujący postanowili znając nieruchomość i jej właściciela skorzystać z usług profesjonalisty. Otóż,  zbywający, prawie przy każdym kontakcie był w stanie „mocno wskazującym”, lub też w stanie „dzień po” i kac gigant. W chwilach większej przytomności udawało się poczynić kolejne ustalenia, jednak tak naprawdę klienta trzeba było po prostu „pilnować”.

Koniec końców, strony ustaliły parametry transakcji i datę czynności u notariusza. Pozostało „tylko” u tego notariusza się stawić.

W międzyczasie zorientowałam się, że w pewnych kwestiach zbywającego trzeba pilnować i mieć mocno ograniczone zaufanie, a więc postanowiłam, że osobiście przyjadę po niego i zawiozę na akt, a po akcie z powrotem do domu. Pan się ucieszył oczywiście, a ja byłam jako-tako pewna, że zbywający na czynności się stawi. Dzień wcześniej potwierdziłam o której będę czekać pod jego domem i przyjechałam z pewnym marginesem bezpieczeństwa zakładając, że pan może jednak zapomni.

Po dziesięciu minutach oczekiwania postanowiłam zadzwonić i z drżeniem serca czekałam, czy ktoś odbierze, i czy pan jest w ogóle stanie zawrzeć w tym dniu transakcję. Za trzecim razem telefon odebrało dziecko. „Czy jest tatuś?” – zapytałam. „Jest. W wannie.” – odpowiedziało dziecko. Patrzę na zegarek – do aktu mamy niecałe dwadzieścia minut, a właściciel w najlepsze się kąpie!!!. „Krzyknij do tatusia, że za dwadzieścia minut mamy być u notariusza w Warszawie i że czekam pod domem!!!” – wrzasnęłam w telefon. I słyszę „Tatusiu jakaś pani mówi że masz wyjść bo jedziesz do Warszawy do notariusza”. Pięć minut później wychodzi ledwo pozapinany zbywający, wsiada i oświadcza „na śmierć zapomniałem, że to dzisiaj”. Na szczęście miał ze sobą wszystkie dokumenty. Podczas szaleńczej jazdy „na czas” do notariusza starałam się dokładnie „wywąchać” czy pan da radę stanąć do aktu. Szczęśliwie poza wanną w tym dniu innej wpadki nie było. Umowa została zawarta.

Ucieczka przed bratem właściciela

Kilka dni później, pojawia się w biurze zbywający, i informuje, że jego brat ma również kilka ładnych nieruchomości na sprzedaż i że możemy pojechać je obejrzeć. Tak też zrobiliśmy. Pan wsiadł do mojego auta i ruszyliśmy. Gdy byliśmy już na miejscu, pan wysiadając poprosił, abym chwilę poczekała, bo on musi brata „przygotować” na spotkanie ze mną.

Za moment wybiega, wsiada szybko do auta i krzyczy „jedziemy stąd!!!”. I dalej „Cholera jasna, chciałem mu pomóc, dobrego pośrednika przywiozłem, a on leży na kanapie kompletnie pijany. Tfu, a to pijak jeden…”. 

Naprawdę z trudem powstrzymywałam się od śmiechu.

Advertisement
Advertisement

Artykuły, które mogą Cię zainteresować

SmartHome oczami dzieci - wymarzony pokój

O jakim pokoju marzą dzieci? Przyjrzymy się bliżej inteligentnemu oświetleniu i sprawdzimy jak dzieci same zmieniają pokój w krainę marzeń. SmartHome w Komputroniku. http://Komputronik-SmartHome

Advertisement