Elektrownia atomowa w Polsce za 12 lat? Rząd podał termin

We wtorek 2 lutego 2021 r., Rząd przyjął uchwałę w sprawie „Polityki energetycznej Polski do 2040 r.”. Jednym z jej punktów jest budowa elektrowni jądrowej i to już w 2033. Czy to realne?


O czym przeczytasz?

Zaskakujący zwrot w polityce energetycznej

„Polityka energetyczna Polski do 2040 r.” to uchwała, która ma nowo wyznaczać ramy transformacji energetycznej w kraju. Skupia się na trzech sektorach: sprawiedliwej transformacji, dobrej jakości powietrzu i zeroemisyjnym systemie energetycznym. 

To właśnie ta zeroemisyjność jest tematem, który wzbudza wiele emocji na linii Polska - Unia Europejska. Przypomnijmy, że Polska jako jedyna nie zadeklarowała latem ubiegłego roku osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 roku. Tymczasem nowa uchwała zakłada, że już za 9 lat udział odnawialnych źródeł energii (OZE) w końcowym zużyciu energii brutto wyniesie co najmniej 23%, a do 2040 roku potrzeby cieplne wszystkich gospodarstw domowych pokrywane będą przez ciepło systemowe oraz przez zero- lub niskoemisyjne źródła indywidualne. Na uwagę zasługuje fakt, że wymaga to znacznego zredukowania udziału węgla w polskiej gospodarce, na co rządzący do tej pory nie przedstawili konkretnego pomysłu. 

Głównym problemem jest porozumienie z górniczymi związkami zawodowymi. Treść wprowadzonej we wtorek uchwały miała być uzależniona od umowy społecznej, regulującej funkcjonowanie polskiego sektora wydobywania węgla kamiennego. Obietnica takiej umowy zakończyła jesienne protesty górników w 2020 i miała być opracowana do połowy grudnia ubiegłego roku, co jednak nie nastąpiło. Z oficjalnych danych wynika, że porozumienia między Rządem a środowiskami górniczymi brak. 

Tymczasem nowa uchwała jasno oznacza zgodę rządu nie tylko na stopniowe wychodzenie z węgla, ale też wyraża akceptację dla rozwoju w Polsce energetyki jądrowej. W 2033 r. uruchomiony zostanie pierwszy blok elektrowni jądrowej o mocy ok. 1-1,6 GW. Następne bloki mają być wdrażane co 2-3 lata, aż do osiągnięcia 6 bloków. To bardzo śmiałe założenia i - zdaniem wielu ekspertów - nierealne ze względów finansowych i logistycznych. 

Optymizmem nie napawa również fakt, że sam wiceminister aktywów państwowych Janusz Kowalski ocenia, że uruchomienie pierwszego bloku jądrowego w 2033 roku to termin nierealny. Elektrownia atomowa jest również niezbędna do tego, aby uniezależnić się od dostaw gazu ziemnego z Rosji, co jest niezbędne z punktu widzenia założeń PEP2040. 

Co Polacy myślą o odnawialnych źródłach energii?

Z pewnością na budowę pierwszej w Polsce elektrowni atomowej czekają zwolennicy tzw. zielonej energii. Takich miłośników odnawialnych źródeł energii, zgodnie z badaniami przeprowadzonymi na zlecenie Ministerstwa Klimatu i Środowiska, jest w naszym kraju bardzo dużo. 

Szczególnie pozytywnie Polacy odnoszą się do rozwoju energetyki wiatrowej. Aż 85% badanych popiera rozwój lądowych farm, a 76% respondentów chciałoby używać energii elektrycznej z farm znajdujących się na morzu. Warto wspomnieć, że PEP2040 znajduje się zapis, że to właśnie z tego drugiego źródła w roku 2030 powinniśmy generować ok. 5,9 GW i dwukrotnie więcej w 2040. 

Za budową elektrowni jądrowej opowiada się 62,5%. Polek i Polaków, a jedynie 31% jest zdecydowanie przeciwnych. To najwyższy wynik w historii naszego kraju i Rząd słusznie się nim chwali jako sukcesem edukacyjnym. Można jednak mieć podejrzenia, że rzeczywistość nie rysuje się aż tak zielonymi barwami.

Polacy opowiadają się za ekologiczną rewolucją pod warunkiem, że elektrownie jądrowe i wiatraki nie są zlokalizowane w najbliższym sąsiedztwie. Mieszkać w pobliżu elektrowni jądrowej nie chciałoby aż 51,4% respondentów. Jeśli chodzi o farmy wiatraków brak “twardych” danych na ten temat, ale z protestów, jakie odbywają się przy stawianiu farm (np. przez PGE) można wnioskować, że tendencja jest podobna. 

W kwestii dalekosiężnej strategii rządu pozostaje nam czekać na realizację optymistycznych założeń PEP2040. To, nad czym może w tym czasie popracować każdy z nas, to niwelowanie różnicy między deklaratywnym a faktycznym poparciem dla działań ekologicznych w naszym sąsiedztwie. 

Artykuły, które mogą Cię zainteresować