5 sposobów na pranie przyjazne planecie. Jak zmienić codzienne nawyki, by były bardziej ekologiczne

Ochrona środowiska zaczyna się w domu. Od naszych przyzwyczajeń i zwykłych czynności. Oto kilka zmian, które możemy wprowadzić od zaraz, żeby robiąc pranie, przestać szkodzić sobie i planecie

Ekologiczne sposoby na pranie

Badania wskazują, że różne środki chemiczne zawarte w proszkach i żelach do prania mogą w dłuższej perspektywie szkodzić naszemu zdrowiu - wywoływać podrażnienia, alergie, drażnić drogi oddechowe, a nawet zaburzać gospodarkę hormonalną i zwiększać ryzyko zachorowania na raka. Co więcej, część z tych składników, po dostaniu się do wody, szkodzi środowisku naturalnemu. Kupując środki piorące, mnożymy również ilość wyrzucanych jednorazowych opakowań, wykonanych z plastiku i folii. Czy jest jakiś sposób, aby zastąpić „zwykły” proszek do prania? Co możemy zrobić, żeby prać tak, by mniej szkodzić swojemu zdrowiu i środowisku?

Po pierwsze, możemy po prostu używać mniej detergentów. Mamy bowiem tendencję do ich nadużywania. Sprawdźmy metodą prób i błędów, jakiej ilości tak naprawdę potrzebujemy do skutecznego wyprania naszych rzeczy. Producenci często zawyżają zalecane dawki. Dotyczy to zresztą wszystkich środków czystości oraz kosmetyków, których na co dzień używamy.

Po drugie, choć to może wydać się kontrowersyjne, zastanówmy się, czy musimy wszystko aż tak często prać. Niektórym materiałom (jak np. wełna) wcale to nie służy. O ile sprawa ubrań zabrudzonych, poplamionych, przepoconych, czy bielizny jest oczywista, o tyle grubszej odzieży, jak swetry czy spodnie, czasem wystarczy rozwieszenie bezpośrednio po noszeniu, przewietrzenie lub odświeżenie parą. Część rzeczy ląduje w praniu za sprawą nawyku - pierzemy ubrania, które moglibyśmy założyć ponownie.

Po trzecie, warto wypróbować ekologiczne zamienniki proszków i płynów do prania. Wbrew pozorom nie musi nas to wiele kosztować. Chyba najbardziej zdrowym i naturalnym sposobem na ekologiczne pranie jest użycie orzechów piorących. Te niejadalne orzechy z drzew rosnących w Indiach i Nepalu mają wiele zalet: są w 100% naturalne, biodegradowalne, najczęściej są sprzedawane w papierowym lub płóciennym opakowaniu, starczają na długo, ponieważ można używać ich kilkukrotnie. Wystarczy w bębnie pralki umieścić garść orzechów w płóciennym woreczku (otrzymamy go w zestawie). Orzechy nie mają substancji zapachowych. Jeżeli jesteśmy przyzwyczajeni do przyjemnie pachnącego prania, możemy dodać do pralki trochę domowego płynu do płukania, wykonanego z octu z dodatkiem naturalnego olejku zapachowego. Samodzielnie możemy zrobić także proszek do prania, także ten łagodnie wybielający. W internecie znajdziemy wiele prostych przepisów oraz zamówimy składniki, takie jak soda oczyszczona, soda kalcynowana, czy płatki mydlane.

Po czwarte pamiętajmy, że częste pranie automatyczne to zużycie dużej ilości wody oraz energii elektrycznej. Energooszczędne sprzęty oczywiście ułatwią jego zmniejszenie.

Po piąte, większość naszych ubrań została wyprodukowana z tkanin syntetycznych. Taka odzież jest źródłem mikroplastiku, którego drobne cząsteczki uwalniają się podczas prania w pralce, po czym przedostają do kanalizacji i zbiorników wodnych. W ten sposób do środowiska trafia aż 35% tych szkodliwych mikrowłókien. Szkodliwy plastik jest we wszystkim, co nas otacza. Szacuje się, że rocznie zjadamy go 250 g. Projektanci proponują już różne rozwiązania, będące odpowiedzią na problem mikrowłókien w pralkach. Jednym z nich jest specjalne torba z mikrosiateczki Guppyfriend, w której umieszczamy ubranie przed włożeniem do bębna. Inny projekt to kule Cora Ball. Cora Ball to przedmiot inspirowany koralowcami i sposobem, w jaki filtrują ocean. Kula zbudowana jest z zaokrąglonych wypustek, na których osadzają się zanieczyszczenia. Po praniu kłaczki zdejmujemy z kuli i wyrzucamy.

kula Cora Ball

Artykuły, które mogą Cię zainteresować